Agresja kuriera w Pizza Hut

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
6.5 godzin
💵 268,13 zł (5 zł napiwku)
💰 41 zł na godzinę
🛒 18 dostaw / 80 km
🍔 Wolt / Uber

Piękny dzień na delivery – choć początek wcale tego nie zapowiadał. Przez pierwsze kilkadziesiąt minut nic nie wpadało i już zaczęłam się zastanawiać, czy to kolejna niedziela „na czekanie”. Na szczęście potem Wolt się rozkręcił i od tego momentu praktycznie non stop byłam w trasie.

Prawie cały czas kręciłam się na Grabiszynie – aż byłam zaskoczona, ile tam było zamówień. Człowiek całymi dniami jeździ po mieście, a i tak potrafi odkryć nowe „zagłębia delivery”. Do tego niedziela, więc ruch na drogach mniejszy, jazda płynna i bez stresu. Idealne warunki.

Prognozy straszyły deszczem i burzą, a w praktyce… nic z tego nie wyszło. Zero opadów, przyjemna pogoda, aż chciało się jeździć.

Niestety trafiła się też nieprzyjemna sytuacja w Pizza Hut. W lokalu był stół przeznaczony dla kurierów, więc położyłam na nim swój plecak. W tym momencie kurier z plecakiem Glovo rzucił się na mnie z agresją, krzycząc:
„NIE WPIERDALAJ SIĘ!!”

Zamurowało mnie, wystraszyłam się, ale odpowiedziałam spokojnie: „Proszę bardzo, może pan położyć swój plecak”.
Miał mnóstwo czasu, żeby to zrobić wcześniej, ale nie zrobił – a kiedy ja położyłam swój, wybuchł złością. Cała sytuacja była kompletnie nieadekwatna.

Jakby tego było mało, pracowniczka Pizza Hut chwilę później opierniczyła go, bo za szybko machnął telefonem z numerem zamówienia. Poprosiła, żeby normalnie pokazał numer, a on tylko burknął pod nosem. Ewidentnie bardzo nerwowy typ.

Na szczęście była to jedyna rysa na tym dniu.
Reszta poszła naprawdę dobrze – ciągłość zamówień, przyjemna jazda, dobry wynik. Wracałam na resztce baterii, zmęczona, ale mega zadowolona.

Taki dzień, który pokazuje, że nawet jeśli trafi się jeden nieprzyjemny moment, to całość i tak może być bardzo na plus 🚴‍♀️💛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *