Arka Noego na pustyni

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
5 godzin
💵 66,69 zł (0 zł napiwków)
💰 13 zł na godzinę
🛒 5 dostaw / 70 km
🍔 Wolt / Uber

Cofam wszystkie słowa o posusze w poprzednich dniach, bo dziś to była prawdziwa Arka Noego, która ugrzęzła na pustyni. Niby wszystko jest, niby dzień, pogoda, miasto żyje… a zamówień brak.

Cały dzień to było jeżdżenie, czekanie na jakiekolwiek zlecenie, krążenie po mieście, robienie kilometrów absolutnie bez sensu – a efekt końcowy? 60 zł.
Serio. Cały dzień.

Wracałam do domu i wychodziłam z niego kilka razy. Za każdym razem z tą samą myślą: dobra, teraz się rozkręci.
No nie.
Na początku dwa Ubery, wieczorem Wolt dał dwa zamówienia i… to by było na tyle.

Wczoraj dzień mnie nakręcił, było flow, była nadzieja, a dziś… wielkie rozczarowanie.
Trzy apki odpalone, różne rejony miasta zwiedzone, stanie pod restauracjami, zmiany miejsc – i nic. Kompletnie nic.

Najbardziej dołujące było to, że widok innych kurierów wyglądał identycznie:
stoją, gapią się w telefon, grzeją ławę w parku, czekają. Wszyscy w tym samym zawieszeniu.
Rozumiem – piękna pogoda, cieplutko, ludzie mogli wyjechać, grillować, być gdzieś poza miastem… ale że aż większość?
No bez jaj. To była tragedia.

Niech te urlopy się kończą, niech ludzie wracają do domów, bo już serio – dupa boli od siodełka, a efektów brak 😅
Zresztą… zamówiłam nowe siodełko, bo stare, mimo że miękkie, chyba już się ugniotło na amen od tej ciągłej jazdy. Taki los kuriera – sprzęt też ma swoje granice.

Dzień do zapomnienia, ale jutro też jest dzień. Oby z większą liczbą zamówień i mniejszą liczbą kilometrów robionych „dla sportu” 🚴‍♀️💛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *