Dawno tak się nie bałam! Uber wysłał mnie do centrum…
Uber wysłał mnie aż do samego centrum Wrocławia, na Rynek. Dla wielu osób to pewnie nic wielkiego, ale dla mnie to jedno z najbardziej stresujących miejsc do jazdy rowerem. Tłumy ludzi, przeciskanie się w tempie ślimaka, mnóstwo ulic, samochodów i ciągłe zastanawianie się, którędy najlepiej przejechać. Samo dotarcie tam kosztowało mnie mnóstwo nerwów i czasu, a przez to godzinówka wyszła kiepska. Co najlepsze – wcale nie planowałam tam jechać. To po prostu splot wydarzeń.
