Słoneczny dzień, świetna godzinówka, wizyta w serwisie i gorący rosół u koleżanki
Nad Wrocławiem w końcu zagościła piękna, słoneczna pogoda, więc aż żal było nie wykorzystać takiej okazji do jazdy na rowerze! Miejscami dawało się odczuć chłód, ale kiedy wychodziło słońce, robiło się naprawdę przyjemnie. Dzień miał ogromny potencjał i początkowo wszystko wskazywało na to, że uda mi się wykręcić bardzo dobry wynik. Pyszne od samego początku zasypywało mnie zamówieniami, a co najważniejsze, były to dokładnie takie kursy, jakie lubię – w moim rejonie, bez konieczności jeżdżenia na drugi koniec miasta. Zamówienia wpadały jedno po drugim, praktycznie bez przestojów. Efekt? W pewnym momencie moja godzinówka wynosiła aż 70 zł! Takie tempo to ja rozumiem!
