Błoto, kałuże i 3400 km na liczniku

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
5 godzin
💵 129,97 zł (1,67 zł napiwku)
💰 26 zł na godzinę
🛒 11 dostaw / 60 km
🍔 Wolt / Uber / Bolt

Dziś była konkretna posucha.
Zamówień bardzo mało, długo nic się nie działo i trzeba było uzbroić się w cierpliwość. Dzień zaczęłam od Ubera – 5 km za 16 zł, a potem coś tam zaczął dawać Wolt, choć bez szału.

Trafiło się podwójne zamówienie, z czego jedno dosłownie na drugą stronę ulicy. Niestety klienci i tak musieli się naczekać, bo dojazd do restauracji miałam kilka kilometrów, więc czas się rozciągnął, mimo że sama dostawa była śmiesznie blisko.

Ku mojemu zaskoczeniu Bolt odezwał się aż dwa razy, co ostatnio nie jest normą. I tu plus: w KFC wreszcie zaczęli sprawdzać kurierów. Ostatnio, właśnie na Bolcie, wydali moje zamówienie innemu kurierowi, więc dziś byli już ostrożniejsi. Zanim nie potwierdziłam odbioru w aplikacji, zabrali moje zamówienie, schowali je i powiedzieli, że wydadzą dopiero po potwierdzeniu.

Problem w tym, że na Bolcie przycisk „odebrane” nie pojawia się od razu, więc musiałam czekać, aż system łaskawie pozwoli mi kliknąć. Dopiero wtedy znów podeszłam i poprosiłam o wydanie zamówienia. Trochę to wszystko absurdalne, ale przynajmniej nikt nie dostał nie swojego jedzenia.

Na koniec wpadł jeszcze ostatni Wolt – 5 km za 16 zł. Było już ciemno, a przede mną daleki powrót do domu. Niestety trasa prowadziła wzdłuż rzeki, przez błoto – dziury, kałuże, ślisko i niewesoło. Dojechałam, ale rower był cały upierniczony, jakbym wracała z rajdu, a nie z delivery.

W domu czekało mnie porządne mycie, a w głowie kolejna decyzja: czas w końcu wybrać się do serwisu. Łańcuch chodzi coraz ciężej, a licznik pokazuje już 3400 km przejechane od nowości. Swoje zrobił.

Taki dzień – mało zamówień, dużo cierpliwości i brudny finał 🚴‍♀️💦

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *