Przejdź do treści
Ewelka Kurierka
  • Blog
  • Testy
  • O mnie
  • Kontakt
  • Słownik
Ewelka Kurierka
  • Blog
    • Testy
    • Słownik
  • O mnie
  • Kontakt
  • Armageddon! Szalone kursy na Uberze, bolesne użądlenie osy i ulewa, która nie zostawiła na mnie suchej nitki

    Armageddon! Szalone kursy na Uberze, bolesne użądlenie osy i ulewa, która nie zostawiła na mnie suchej nitki

    Godziny 17 sierpnia 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Armageddon. Naprawdę nie wiem, jak inaczej określić to, co działo się dziś na mieście. W wielkim skrócie: szalone kursy na Uberze jak w amerykańskim filmie akcji, ucieczka przed nadciągającą burzą, bolesne użądlenie osy w szyję podczas jazdy, a na koniec trzy ostatnie dostawy w takiej ulewie, że nie zostało na mnie ani jedno suche miejsce. A wszystko zaczęło się całkiem niewinnie.

    czytaj dalej... Armageddon! Szalone kursy na Uberze, bolesne użądlenie osy i ulewa, która nie zostawiła na mnie suchej nitkiKontynuuj

  • Szalona jazda, mnóstwo zamówień i taniec w windzie

    Szalona jazda, mnóstwo zamówień i taniec w windzie

    Godziny 16 sierpnia 202616 sierpnia 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Cudownie się dziś jeździło. To był jeden z tych dni, kiedy człowiek od rana ma dobry humor, uśmiecha się sam do siebie, żartuje z klientami i nawet kiedy coś nie idzie idealnie, nie potrafi się tym długo przejmować. Zamówień było tyle, że momentami ledwo się wyrabiałam. Uber wręcz zasypywał mnie kolejnymi kursami i w pewnym momencie woziłam jednocześnie trzy różne dostawy. Było sporo czekania w restauracjach, silny wiatr, a pogoda w ciągu dnia zrobiła nagły zwrot z typowo letniej na niemal jesienną. Na szczęście pod koniec znowu wyszło słońce.

    czytaj dalej... Szalona jazda, mnóstwo zamówień i taniec w windzieKontynuuj

  • Dzień pełen przygód: pizza bez adresu, 120-letni klient i niespodziewane zaproszenie do Pyszne.pl

    Dzień pełen przygód: pizza bez adresu, 120-letni klient i niespodziewane zaproszenie do Pyszne.pl

    Godziny 14 sierpnia 202614 sierpnia 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Dzień zaczęłam od czynności, za którą zdecydowanie nie przepadam – mycia roweru. Po ostatniej jeździe był tak zakurzony piaskiem, że właściwie cały pokrył się warstwą pyłu. Przy tej suchej i upalnej pogodzie kurz dostaje się dosłownie wszędzie, a najbardziej cierpi na tym łańcuch. Piasek i pył przyklejają się do niego, przez co trzeba go częściej czyścić i smarować. Umyłam więc cały rower, dokładnie odtłuściłam łańcuch, wyczyściłam go i na koniec nasmarowałam. Nie lubię tej czynności, bo zajmuje sporo czasu i wymaga trochę wysiłku, ale wiem, że później komfort jazdy jest zdecydowanie lepszy.

    czytaj dalej... Dzień pełen przygód: pizza bez adresu, 120-letni klient i niespodziewane zaproszenie do Pyszne.plKontynuuj

  • Dzień posuchy, osiedlowy labirynt i kebab bez mięsa

    Dzień posuchy, osiedlowy labirynt i kebab bez mięsa

    Godziny 13 sierpnia 202613 sierpnia 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Dziś niestety trafił się jeden z tych dni posuchy. Piękna, upalna pogoda, zero chmur, słońce praży, a zamówień jak na lekarstwo. Mimo wszystko starałam się być cierpliwa i po prostu czerpać radość z pięknego dnia. Uber postanowił rozpocząć dzień od propozycji, którą można by nazwać kursem życia. Kebab, 10 km za 21 zł, z dostawą praktycznie na drugi koniec miasta. Podziękowałam.

    czytaj dalej... Dzień posuchy, osiedlowy labirynt i kebab bez mięsaKontynuuj

  • Dzień McDonaldów i pięknej pogody

    Dzień McDonaldów i pięknej pogody

    Godziny 12 sierpnia 202612 sierpnia 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Dziś zdecydowanie był dzień McDonaldów i pięknej pogody. Co rusz woziłam jedzenie z McDonalda, a przy okazji spędziłam tam chyba zdecydowanie za dużo czasu, stojąc i czekając, aż ktoś wreszcie skompletuje zamówienie. Później przyszła kolej na Biedronkę, gdzie również sobie poczekałam. Zamówienia niby były, ale to całe czekanie skutecznie popsuło godzinówkę.

    czytaj dalej... Dzień McDonaldów i pięknej pogodyKontynuuj

  • Dzień kebabów i Bielan – powrót po przerwie, słabe stawki, dużo kilometrów i walka z wiatrem

    Dzień kebabów i Bielan – powrót po przerwie, słabe stawki, dużo kilometrów i walka z wiatrem

    Godziny 11 sierpnia 202611 sierpnia 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Ostatni raz jeździłam aż 14 dni temu. Tak długa przerwa jak na mnie to już naprawdę sporo. W międzyczasie byłam na weekend u rodziny na drugim końcu Polski, a przez większość pozostałych dni panowały takie upały, że nawet nie miałam ochoty wychodzić z domu. O jeździe na rowerze nawet nie wspominając. No i klasycznie – człowiek się rozleniwi. Najpierw jeden dzień przerwy, potem drugi, później kolejny… Aż nagle mijają dwa tygodnie i zaczyna się myślenie: „Może jutro”.

    czytaj dalej... Dzień kebabów i Bielan – powrót po przerwie, słabe stawki, dużo kilometrów i walka z wiatremKontynuuj

  • Mało zamówień, za dużo pokus i dziewczynka z własnoręczną biżuterią

    Mało zamówień, za dużo pokus i dziewczynka z własnoręczną biżuterią

    Godziny 29 lipca 202629 lipca 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Dziś pogoda dopisała jak rzadko – pełne słońce i około 30°C. To właściwie ostatni taki „przyjemny” dzień przed falą upałów, bo jutro prognozy pokazują aż 36°C. W taki skwar nawet ja odpuszczam pracę i zostaję w domu. Pojeździłam trochę dłużej niż wczoraj, ale szału nadal nie ma. Zamówień jak na lekarstwo. Przez ponad dwie godziny udało mi się zrobić zaledwie pięć dostaw i wróciłam do domu z zarobkiem około 60 zł. W takim tempie to chyba długo będę odkładać na zbliżający się serwis roweru. A potem pozostanie już tylko… jeść gruz. Ale co zrobić – lepiej się z tego pośmiać niż załamywać.

    czytaj dalej... Mało zamówień, za dużo pokus i dziewczynka z własnoręczną biżuteriąKontynuuj

  • Jak straciłam motywację do pracy i wykupiłam wszystkie Pokémony

    Jak straciłam motywację do pracy i wykupiłam wszystkie Pokémony

    Godziny 28 lipca 202628 lipca 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Długo zastanawiałam się, czy w ogóle jest sens pisać o dzisiejszym dniu. W końcu jednak doszłam do wniosku, że przecież nie każdy dzień jest idealny. Nie zawsze są rekordowe zarobki, mnóstwo zamówień i świetne historie z trasy. Czasem po prostu nic nie idzie po naszej myśli i właśnie o takich dniach też warto opowiadać. Dzisiaj zrobiłam… całe dwa zamówienia. Po nieco ponad godzinie pracy wróciłam do domu. Ostatnio coraz częściej łapię się na tym, że zwyczajnie nie widzę sensu jeździć za grosze. Coraz trudniej przekonać samą siebie, żeby spędzać kilka godzin na rowerze tylko po to, by na koniec dnia wyjść z zarobkiem, który bardziej przypomina kieszonkowe niż wynagrodzenie za pracę.

    czytaj dalej... Jak straciłam motywację do pracy i wykupiłam wszystkie PokémonyKontynuuj

  • Sprint do serwisu, torebka monet i hojni klienci

    Sprint do serwisu, torebka monet i hojni klienci

    Godziny 25 lipca 202625 lipca 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Dzień zaczęłam pędząc jak dzik do serwisu rowerowego na Jagodnie. Jechałam tak szybko, że cały wyjazd – 6 km w jedną stronę, sprawdzenie roweru i kolejne 6 km powrotu do domu – zajął mi zaledwie pół godziny. Sama nie wiem, jak to zrobiłam, ale dla sprawnego roweru jestem w stanie dokonać prawdziwych cudów. Wyjeżdżałam z domu w kiepskim nastroju. Byłam zła, poirytowana i zwyczajnie smutna przez te ciągłe problemy z rowerem. Na światłach zagadała do mnie jednak przemiła, uśmiechnięta pani. Zaczęłyśmy rozmawiać o rowerach, a potem nawet o opaleniźnie. Na początku nie miałam najmniejszej ochoty na rozmowę, ale wystarczyła chwila, żebym poczuła się trochę lepiej.

    czytaj dalej... Sprint do serwisu, torebka monet i hojni klienciKontynuuj

  • Psychiczny rollercoaster – naprawa roweru i dzień pełen frustracji

    Psychiczny rollercoaster – naprawa roweru i dzień pełen frustracji

    Godziny 24 lipca 202624 lipca 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Dzisiejszy dzień to był prawdziwy psychiczny rollercoaster. Wróciłam do domu zdołowana, smutna i poirytowana. Tragiczny zarobek, ciągłe czekanie w restauracjach i problemy z rowerem skutecznie odebrały mi dobry humor. Ale zacznijmy od początku. Pogoda była dziś zdecydowanie lepsza niż w ostatnich dniach. Około 22°C, chwilami nawet przyjemnie ciepło, jednak mocny wiatr nie odpuszczał i kilka razy dosłownie rzucał mną na boki. Na szczęście przynajmniej nie padało.

    czytaj dalej... Psychiczny rollercoaster – naprawa roweru i dzień pełen frustracjiKontynuuj

Nawigacja strony

1 2 3 … 30 Następna stronaNastępny

📘 Kurierskie ABC - słownik pojęć
💳 Partner rozliczeniowy Natviol

  1. Ewelka Kurierka - Serwisowa lekcja

    Świetny rower! :D A sakwę bardzo polecam, często z nią jeżdżę. Teraz zwłaszcza przy takiej pogodzie, gdzie kurtkę czasem trzeba…

  2. Michał - Serwisowa lekcja

    Fajna sakwa 🙂 kupię ją do swojego ecobike Mx500 🙂 pozdrawiam serdecznie

Ewelka Kurierka to blog kuriera rowerowego z Wrocławia. Publikuję relacje z pracy, porady dla kurierów, testy sprzętu i akcesoriów rowerowych oraz artykuły o Uber Eats, Wolt, Bolt, rowerach elektrycznych i codziennym życiu kuriera.

Tworzenie stron www.stronki.pl

Szukaj