Delivery o zachodzie słońca

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 3 godz. 50 min.
💵 159 zł (5,53 zł napiwków)
💰 41 zł na godzinę
🛒 10 dostawy / 57 km
🍔 Wolt / Uber
Dziś padało prawie cały dzień, więc kompletnie nie planowałam wychodzić na delivery. Musiałam tylko skoczyć rowerem do paczkomatu, a że była już prawie 18:00, to pomyślałam: a może wyjdę chociaż na chwilę, może te 50 zł wpadnie.
No i… jak zwykle 😅
Szło tak dobrze, że zarobiłam dużo więcej, niż planowałam. Byłam wręcz zaskoczona, że warto jednak wychodzić nawet tak późno, bo da się uzbierać naprawdę fajną sumkę.
Wolt bardzo ładnie się spisał – 6 km za 25 zł i to akurat w stronę domu, więc idealnie. Później, już na sam koniec, skusiłam się jeszcze na Ubera. Myślałam, że to to bliższe KFC, a wyszło… prawie 9 km za 18 zł 😅
Wracałam już późno, było ciemno, ale dostawa była niemal pod sam dom, więc aż tak nie bolało. Na dodatek wpadł napiwek 5 zł, więc kwota się uratowała.
Bonus dnia: udało mi się złapać piękny zachód słońca. Niebo było tak ładne, że aż chciało się jechać wolniej, popatrzeć i nacieszyć oczy. Jazda przy takim widoku to czysta przyjemność, nawet po całym dniu deszczu.
Kupiłam kompresor i napompowałam opony tak, jak chyba nigdy wcześniej. Efekt? Wrocławskie drogi wytrzęsły mnie bardziej niż jakakolwiek dyskoteka w moim życiu. Serio – jakbym twerkowała z Shakirą na koncercie, w rytmie „Hips Don’t Lie” 😂
Miało być „tylko na chwilę”, a wyszło jak zawsze – spontanicznie, zabawnie i na plus 🚴♀️💛

