Dzień, który poprawiła sukienka

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 6 godzin
💵 130,23 zł (10 zł napiwków)
💰 21 zł na godzinę
🛒 10 dostaw / 70 km
🍔 Wolt / Uber
Mmm… godzinówka dziś taka „piękna”, że aż szkoda gadać. Robiłam, co mogłam – jeździłam w różne miejsca, krążyłam, szukałam zamówień, ale była straszna padaka. Co jakiś czas coś wpadało, bez ciągłości, bez tempa.
Po 3 godzinach jazdy miałam 61,50 zł. Wkurzyłam się i stwierdziłam, że koniec, muszę coś zjeść, bo byłam już osłabiona, senna i naprawdę ciężko się jeździło. Zajechałam do baru i zamówiłam obiad dla dwóch osób… który, co najlepsze, kosztował dokładnie 61,50 zł. Czyli zarobiłam i od razu wszystko wydałam. Idealny biznes 😅
Zawiozłam obiad do domu, najadłam się, trochę podładowałam baterię – swoją i roweru i wyszłam jeszcze raz, z myślą: może teraz się ruszy.
No cóż… tak samo słabo było. Po kolejnych 3 godzinach dobiłam łącznie do 122 zł.
Wracałam do domu w kiepskim humorze, zmęczona i rozczarowana tym dniem. I wtedy wydarzyło się coś, co trochę uratowało mi głowę.
Na ścieżce spotkałam kobietę z dziećmi na rowerach. Około 10-letniej dziewczynce wkręciła się długa sukienka w rower. Stała, wołała mamę, nie mogła ruszyć. Mama miała mniejsze dziecko w nosidełku, więc nie bardzo mogła podejść.
Zatrzymałam się od razu, podeszłam do dziewczynki i powiedziałam, żeby cofała się delikatnie do tyłu. Złapałam za sukienkę i udało się ją odkręcić. Powiedziałam jej, żeby trzymała sukienkę wyżej, bo łatwo o ponowne wkręcenie. Podziękowali, dzieci pojechały dalej, a ja… wróciłam z dużo lepszym humorem.
Czasem nie kasa, a takie drobne sytuacje robią dzień 💛
