Dzień, który uratowało słońce i kawa

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 5 godzin
💵 123,4 zł (0 zł napiwków)
💰 24 zł na godzinę
🛒 12 dostaw / 52 km
🍔 Wolt / Uber
Godzinówka dziś słaba, ale za to pogoda przepiękna i to w zasadzie uratowało cały dzień. Słońce, ciepło, aż chciało się po prostu być na zewnątrz, nawet jeśli aplikacje nie rozpieszczały.
Większość zamówień to były krótkie pierdoły – na Uber głównie po 5 zł, takie, że bardziej się klika niż zarabia. Wolt też już płaci coraz słabiej, więc szału nie było.
Dwa dalekie kursy z Auchan na Wolcie odrzuciłam bez żalu. Daleko, ciężkie zakupy i noszenie wszystkiego na plecach – plecy mam jedne, trzeba je oszczędzać.
Byłam już konkretnie senna i serio rozważałam zakończenie dnia na marnych 30 zł. I wtedy – jak prawdziwy Dexterowski – zajechałam do Żabka po kawę.
Mała kawa za 7 zł (wow 😅), ale zadziałała. Po kofeinowym strzale od razu jeździło się lepiej, głowa się obudziła i udało się dobić do ponad 100 zł.
Czekanie było dziś wyjątkowo przyjemne – słońce grzało, zero presji. Gdyby pogoda była brzydka, zimna albo deszczowa, pewnie bym odpuściła i nie męczyła się z taką godzinówką. A tak – dało się to znieść.
Czekając w parku, z nudów robiłam zdjęcia, bo drzewa kwitną tak pięknie, że aż szkoda było nie zatrzymać się na chwilę. W takich momentach delivery bardziej przypomina spacer z rowerem niż pracę.
Taki dzień – kasa średnia, ale dusza zadowolona 🌸🚴♀️💛





