Gdzie jest mój rower?

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
5.5 godzin
💵 121,90 zł (10 zł napiwków)
💰 22 zł na godzinę
🛒 10 dostaw / 62 km
🍔 Wolt / Uber / Glovo

No tak… godzinówka dziś taka piękna, że aż szkoda gadać 😅
Dzień był ciężki, pełen przygód, a Glovo jak zwykle wrzuciło mnie na miny.

Na początek Wolt – zamówienie za 20 zł. Myślę sobie: o kurcze, fajna kwota, jadę. A tam… kilka kilometrów do restauracji, potem kilka kolejnych do szpitala. Na miejscu zaczęło się chodzenie – szukanie oddziału, pytanie lekarzy, pielęgniarek, krążenie po korytarzach. Trochę się pośmialiśmy, atmosfera była spoko, ale czasu zeszło mnóstwo.

Potem cisza. Brak zamówień, pusto. Już miałam się zbierać do domu, kiedy Uber nagle zmartwychwstał i dał sygnał do dalszej jazdy. Po nim dobrałam Glovo… i tu, jak zwykle, zaczęły się przygody, bo Glovo potrafi.

Daleki kurs na Bielany, potem kilka kilometrów powrotu. A na deser pakietowe zamówienie z Wroclavii. Kto zna to miejsce, ten wie – ile tam trzeba się nachodzić, naszukać, ile czasu można stracić. Wychodzę w końcu… i nie ma roweru. Szukam, krążę, zaglądam w każde możliwe miejsce. Oczywiście klasyk – wyszłam inną stroną galerii. Trzeba było kawał pieszo wracać po rower.

W tym czasie klient dzwoni, pyta kiedy będę, a ja mam dwa zamówienia kiszące się w plecaku. Każdy czeka. Do tego długie stanie na światłach, zanim w ogóle udało się wyjechać z okolicy i jeszcze znaleźć odpowiedni blok. Minuty leciały jak szalone.

I tak sobie mówię za każdym razem: nigdy więcej tu nie pojadę.
A potem… i tak co jakiś czas wracam 😅

Finalnie – ważne, że się rozerwałam. Były przygody, był wysiłek, ładna pogoda, trochę ruchu i parę groszy wpadło. Czasem to musi wystarczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *