Jazda za miskę ryżu – ciąg dalszy

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
4.5 godziny
💵 145,36 zł (5 zł napiwku)
💰 32 zł na godzinę
🛒 11 dostaw / 60 km
🍔 Wolt / Uber

Ciąg dalszy śmiesznie niskich stawek i jazdy „za miskę ryżu”.
Dziś było jeszcze słabiej niż ostatnio. Trafiały się ciężkie trasy, ciężkie torby, do tego sporo czekania w restauracjach i jeszcze więcej pustych minut między kursami. Człowiek się kręci, jeździ, marznie, a aplikacje i tak rzucają groszami.

Słońce dziś napierniczało prosto w oczy – momentami jechałam prawie na ślepo, mrużąc oczy i licząc, że nikt nagle nie wyskoczy przede mnie. Z nudów, czekając na kolejne zamówienie, usiadłam w parku i porobiłam zdjęcia pięknego zachodu słońca. Przynajmniej tyle dobrego z tej posuchy.

Zawędrowałam na Jagodno, gdzie odebrałam zamówienie z nowego sklepu – kraftowe piwa. Wiozłam trzy wielkie butle po 2 litry, solidny ciężar. W środku same ciekawostki: najtańsze piwo po 12-15 zł, mnóstwo marek, smaków, wszystkiego od groma. Aż korciło, żeby spróbować… ale cóż – byłam w pracy, więc tylko popatrzyłam i pojechałam dalej 😄

Później trafił się Pasibus na Bielanach i powrót na moją dzielnicę – łącznie około 9 km za 25 zł. Niby nie tragedia, ale przy tym wysiłku i czasie… sami wiecie. Dzień domknęłam klasycznie McDonaldami, już po ciemku, kiedy człowiek marzy tylko o tym, żeby zjechać do domu i zdjąć kurtkę.

Na sam koniec jeszcze awaria zabezpieczenia do roweru – zapięcie/łańcuch odmówiło współpracy. Na szczęście w domu udało się to ogarnąć i naprawić, więc obyło się bez strat i nerwów w terenie.

Na dniach wyjazd na Święta, więc pewnie dopiero w Nowym Roku wrócę na delivery. Już teraz nie mogę się doczekać, aż Święta się… skończą, zanim jeszcze na dobre się zaczną 😅

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *