Kasetka, która nigdy nie wyszła do akcji

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
7 godzin
💵 201,91 zł (0 zł napiwków)
💰 29 zł na godzinę
🛒 15 dostaw / 85 km
🍔 Wolt / Uber

Dziś szło całkiem fajnie.
Zamówienia były, trafiło się kilka dłuższych tras i kasa dość szybko zaczęła się zbierać. Już po czasie było widać, że to nie będzie dzień „na grosze”. Wieczorem zrobiło się jeszcze lepiej – zamówień było naprawdę dużo, do tego stopnia, że kilka musiałam odrzucić, bo nie dało się wszystkiego ogarnąć naraz.

Warunki za to były średnie. Zimno jak diabli – miałam na sobie trzy warstwy, długie rękawiczki, a i tak czuć było taki przenikliwy chłód, wręcz zimowy. Do tego silny wiatr, pochmurne niebo i ogólnie mało przyjemny klimat do jazdy. Niby to jeszcze nie zima, ale organizm już dostaje sygnał, że lato się skończyło.

Tego dnia Uber dawał więcej niż Wolt i co ważne – płacił całkiem sensownie. Jedno z ciekawszych zamówień było właśnie na Uberze: duże pudło z Decathlonu. Musiałam maksymalnie rozłożyć plecak, żeby w ogóle je zmieścić – weszło na styk. Trasa: 8 km z Bielan na zadupie Jagodno.

W trakcie jazdy aplikacja próbowała mi jeszcze dobrać dwa kolejne zamówienia – pizzę i tajskie jedzenie. Patrzę na plecak, patrzę na trasę i zaczynam się zastanawiać: jadę czy nie jadę? Szybko doszłam do wniosku, że nic więcej już nie zmieszczę i że dokładanie kolejnych zamówień to proszenie się o problemy. Anulowałam oba, dla dobra wszystkich – klientów, jedzenia i własnych nerwów.

Dowiozłam Decathlona i na konto wpadło 40 zł. Konkret. Było już coraz ciemniej i jeszcze zimniej, więc wzięłam kolejnego Ubera – 6 km w kierunku domu. Na sam koniec dorzuciłam szybkiego Maczka, żeby dobić do 200 zł.

Cel wykonany.
Wracałam zmęczona, zmarznięta, ale zadowolona, bo dzień się spiął dokładnie tak, jak chciałam. Czasem wystarczy kilka dobrych decyzji w trasie, żeby wszystko miało ręce i nogi 🚴‍♀️❄️💰

Kupiłam świetną kasetkę na monety, dzięki której miało być szybciej i łatwiej wydawać klientom resztę. I wiecie co? Dopisuję ten tekst po kilku miesiącach i nie użyłam jej ani razu. ANI RAZU. 😄 Wożę ją w plecaku cały czas, a jeszcze żaden klient nie poprosił o wydanie reszty, więc nawet nie miałam okazji przetestować jej w akcji. Z jednej strony szkoda… z drugiej w sumie nie 😅

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *