Kebab ratuje dzień

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
7 godzin
💵 200 zł (12,50 zł napiwków)
💰 28 zł na godzinę
🛒 13 dostaw / 95 km
🍔 Wolt / Uber / Bolt

Dziś był raczej słaby dzień na delivery.
Bardzo mało zamówień, za to dużo czekania i kręcenia się bez celu. Taki dzień, gdzie wszystko trzeba wyskrobywać po trochu, bez ciągłości i bez flow.

W trakcie zrobiłam sobie przerwę na pogawędkę z koleżanką, potem zamówiłam kebaba, wróciłam do domu, zjadłam, zmieniłam baterię i ruszyłam jeszcze raz, z myślą, że może uda się dobić kolejną stówkę. I udało się – ale bardzo mozolnie. Każde zamówienie cieszyło, bo nic nie wpadało samo z siebie.

Do tego upał dawał w kość. Cały czas chciało się pić, a jazda w takim skwarze męczy podwójnie. Na szczęście przemiła Pani z kebaba znowu mnie uratowała – dostałam darmowy, zimny napój z lodówki. Coś pięknego 🧊💛 Taki drobiazg, a humor od razu lepszy.

Były też ciężkie zakupy na Wolcie, trochę siłowania się z plecakiem, no i wódeczka do dostarczenia, więc standardowy przekrój delivery-atrakcji.

Na plus: sprawdziłam alarm rowerowy. Wszystko działa jak trzeba – ustawiłam głośność, ten najcichszy jest naprawdę cichy (może nawet za cichy), więc chyba zostawię średni poziom. Lampka świeci bardzo mocno, fajny bajer i dodatkowe poczucie bezpieczeństwa.

Nie był to dzień marzeń, ale swoje zrobiłam. Czasem tak jest – bez fajerwerków, za to z kebabem, zimnym napojem i spokojnym powrotem do domu 🚴‍♀️💛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *