Kobieta z dzieckiem i problem z niczego

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 3 godziny
💵 109,84 zł (1,32 zł napiwku)
💰 36 zł na godzinę
🛒 8 dostaw / 35 km
🍔 Wolt / Uber
Dawno nie jeździłam – ponad dwa tygodnie.
Po 40-stych urodzinach i powrocie z dalekiej podróży trochę zasiedziałam się w domu. Raz odpoczywałam, raz pracowałam, a do tego przez cały tydzień pogoda była fatalna – deszcz, wiatr, totalnie niesprzyjająca wyjściu na delivery. Sama nie wiedziałam, czy i kiedy w ogóle jeszcze wyjdę.
W końcu jednak oczy bolały mnie już od komputera, byłam przemęczona psychicznie i fizycznie, więc stwierdziłam, że muszę wyjść chociaż na chwilę. Choćby się przewietrzyć, ruszyć ciało i głowę.
I to była fajna niedziela.
Zamówienia były. Na początku Uber sypał jedno po drugim, potem dołączył Wolt. Co prawda Wolt dawał sporo dalekich tras, więc część musiałam odrzucić, ale w końcu wzięłam jedną dalszą w stronę centrum – i tam już najwięcej jeździłam, również po zmroku.
Na sam koniec czekałam jeszcze długo przy kebabie na Hucie, razem z kilkoma innymi kurierami. Klasyka – tam zawsze robią długo, więc człowiek stoi, marznie i patrzy, jak czas leci. Wracając, złapał mnie lekki deszcz, do tego wiało, ale i tak czułam ulgę, że w końcu wyszłam z domu.
Niestety nie obyło się bez absurdu na starcie dnia.
Stoję przy przejeździe kolejowym, zsiadłam z roweru, grzecznie czekam przy trawie, nikomu nie wchodzę w drogę. Przede mną kobieta z „bombelkiem”, myślałam, że idą na drugą stronę. Nagle ona zawraca, patrzy na mnie i mówi – niby do dziecka, ale ewidentnie do mnie:
„Widzisz, pani blokuje nam drogę i stoi nie na swojej stronie”.
No to mnie zagotowało.
Odpowiedziałam jej głośno: „Boże, co za tragedia się stała!”. Miała pretensje kompletnie bez powodu, mimo że nikomu nie przeszkadzałam. Typowe – zawsze znajdzie się ktoś, kto musi się przyczepić, bo inaczej dzień byłby nieudany.
Napisałam to bez przekleństw, choć przyznam szczerze – ochota była 😅
Mimo wszystko dobrze, że wyszłam.
Czasem nawet krótki powrót na trasę potrafi ustawić głowę na nowo 🚴♀️🌧️
