Krzak, który chciał się przejechać

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
6 godz. 10 min.
💵 179,26 zł (10 zł napiwku)
💰 29 zł na godzinę
🛒 16 dostaw / 75 km
🍔 Wolt / Uber

Dziś szło całkiem fajnie, zamówień było sporo i w końcu czuć było ruch. W weekend w ogóle nie jeździłam, bo ciągle padało, więc zrobiłam sobie przymusowy reset i odpoczywałam. Dziś też trafił się deszcz, ale tylko przez około godzinę i na szczęście nie był intensywny. Do tego miałam w miarę wodoodporne ciuchy, więc dało się normalnie jeździć.

Na początku odzywał się praktycznie tylko Uber – jeden kurs za drugim, same krótkie, więc czas szybko leciał. Dopiero później do gry dołączył Wolt. Już pierwsza dostawa na Uberze była miłym zaskoczeniem, bo klient wręczył mi 10 zł napiwku do ręki. Takie momenty od razu poprawiają humor.

Tego dnia miałam też aż 9 McDonaldów – mój osobisty rekord jednego dnia 😅 Normalnie Maczek everywhere. Do tego trafiły się ciężkie zakupy z Carrefour, za… 8 zł. Ledwo to niosłam, a stawka jak za piórko. No ale czasem tak bywa.

W jednej pizzerii dostałam dwie pizze ustawione pionowo, włożone do torby. Spojrzałam na to i mówię grzecznie, czy one przypadkiem nie powinny jechać poziomo. Nie wiem, czy to jakieś nowe, specjalne pizze, ale u mnie w plecaku pojechały normalnie, poziomo. No bez jaj.

Były momenty kompletnej ciszy, a potem nagle Uber i Wolt odzywali się jednocześnie. Kilka razy musiałam Wolta odrzucić, bo już coś robiłam. Raz jednak zaryzykowałam i wzięłam jednocześnie Ubera i Wolta, modląc się w duchu, żeby dostawy były po drodze. Na szczęście oba zamówienia były z Maczka i trasa się pięknie złożyła, więc poszło sprawnie, bez stresu.

A na koniec dnia – hit 😂
Jadę sobie rowerem, przede mną facet też na rowerze, a za nim ciągnie się krzak z gałęziami, kompletnie wplątany w rower. Widok jak z jakiejś komedii. A że ostatnio naoglądałam się filmów akcji z Liamem Neesonem i chciałam poczuć się jak w amerykańskim kinie, gdzie bohaterowie skaczą po tirach i ratują świat w biegu… to podjechałam bliżej i swoim przednim kołem zatrzymałam te gałęzie.

Gałęzie się odczepiły, facet został uwolniony, a ja poczułam się jak bohaterka kina akcji na rowerze 😎
Hop do przodu, misja wykonana.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *