Kurierka w śnieżycy

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 5.5 godzin
💵 233,62 zł (6 zł napiwku)
💰 42 zł na godzinę
🛒 16 dostaw / 55 km
🍔 Wolt / Uber
Dziś byłam prawdziwym śnieżnym kurierem. Na początku sypał drobny śnieg, potem zamieniło się to w porządną śnieżycę – śnieg leciał prosto w oczy, widoczność coraz gorsza, a warunki z minuty na minutę trudniejsze. Mimo tego… szło bardzo dobrze. Zamówienia wpadały jedno za drugim.
W pierwsze 40 minut miałam już 40 zł, więc tempo było świetne. Nawet Uber pozytywnie zaskoczył – kilka kursów po 17 zł za około 2,5 km, głównie McDonaldy, więc szybko i sprawnie. Do tego 6 zł napiwku do ręki, co w taką pogodę naprawdę poprawia humor.
Niestety ostatnie zamówienie trochę mnie zdemotywowało. Potrójne, każdy klient w innym kierunku, a realizowałam je najdłużej ze wszystkich. Klienci musieli długo czekać, a ja jechałam już na resztce baterii, po ciemku, z tyłu głowy ciągle myśl: czy starczy do domu. Do tego albo klient źle ustawił pinezkę, albo nawigacja poprowadziła mnie na złą ulicę – sporo czasu straciłam na błądzenie, krążenie i szukanie właściwego adresu.
Bałam się, że klienci będą źli po tak długim oczekiwaniu, ale na szczęście nic takiego nie było widać. Wszyscy przyjęli zamówienia spokojnie, co było ogromną ulgą.
Chciałoby się jeszcze coś dobrać, bo dzień naprawdę się kręcił, ale ledwo dojechałam do domu – na migającej ostatniej kresce baterii. To był mój rekord zarobkowy, więc jestem z siebie dumna. Czekałam jeszcze na napiwki w aplikacji, ale chyba nie ma co się łudzić… i tak ten dzień zapisuję na duży plus 🚴♀️❄️
