Lemoniada nie cofa czasu

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 6 godzin
💵 157,49 zł (2 zł napiwku)
💰 26 zł na godzinę
🛒 13 dostaw / 85 km
🍔 Wolt / Uber
Dziś było słabo.
Mało zamówień, za to dużo jeżdżenia, krążenia i szukania czegokolwiek. Na początku sytuację jako tako ratował Uber – co rusz coś dawał, głównie podwójne kursy, więc chociaż coś się działo i licznik nie stał w miejscu.
Dopiero później obudził się Wolt… i niestety jedno zamówienie solidnie mnie wkurzyło.
Odebrałam jedzenie z restauracji, po czym wskoczyła propozycja +6 zł z pobliskiego lokalu, z dostawą blisko pierwszego klienta. Pomyślałam: ok, szybki strzał.
Zajeżdżam, czekam, wychodzi facet i mówi, że jeszcze cztery minutki. Mówię, że okej – tyle mogę, w końcu drugie jedzenie już czeka w plecaku. No i czekam. I czekam. Minuty lecą.
Dostałam nawet szklankę lemoniady – fakt, była dobra, ale… lemoniada nie cofa czasu.
Finalnie czekałam prawie pół godziny, zanim dostałam to drugie zamówienie. Przez cały ten czas stałam tam z drugim kurierem, co chwilę wymienialiśmy spojrzenia pełne niedowierzania, irytacji i rezygnacji.
Za 6 zł zmarnować pół godziny, narazić się pierwszemu klientowi i stresować się opóźnieniem… średni interes. Ostatecznie wyszło 8 zł, ale nerwy i czas już nie wrócą.
Na szczęście klientka była bardzo wyrozumiała, uśmiechnięta, bez pretensji – przeprosiłam, a ona przyjęła to ze spokojem. Uff.
W połowie delivery zajechałam po kebaba, potem do domu, żeby go zjeść i mieć siłę na dalszą jazdę. Ostatnio pilnuję kalorii, bo wyszło, że za dużo spalam na rowerze – stąd też chudnę. Także jedzenie nie będzie już takie „po taniości”, bo organizm się dopomina swojego.
Niestety jestem też konkretnie obolała. Moje cztery litery bolą jak diabli – od siodełka, od długiej jazdy. Mam wszystko obtarte, a jazda momentami bardziej przypomina cierpienie niż przyjemność. Na twarzy wypisane „ja już nie mogę” 😅
Żeby to naprawdę przeszło, potrzebna byłaby dłuższa przerwa… a jak wiadomo – to nie jest takie proste, kiedy rower to i praca i głowa i oddech.
Dzień ciężki, męczący, bez fajerwerków. Ale jutro też jest dzień. Oby łaskawszy 🚴♀️💛
