Mglisty dzień na delivery i wózek w rzece

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 4 godziny
💵 121 zł (11 zł napiwków)
💰 30 zł na godzinę
🛒 10 dostaw / 40 km
🍔 Wolt / Uber
Kolejny słaby dzień na delivery. Mało zamówień, dużo czekania i sporo marznięcia. Było naprawdę zimno – mróz, do tego mgła, którą akurat lubię, bo ma w sobie coś klimatycznego, ale temperatury już zdecydowanie nie sprzyjały jeździe.
W połowie zrobiłam przerwę w Maczku na chickera, żeby podładować energię i choć trochę się ogrzać. Od razu jechało się przyjemniej. Trafiła mi się też zabawna sytuacja – wiozłam jedzenie do restauracji… z innej restauracji. Pracownik ramenu zamówił McDonalda 😄 Był śmiech, szybka wymiana zdań i co najlepsze – chwilę później akurat od nich wpadło zamówienie.
Przejeżdżając obok rzeki, zauważyłam wózek sklepowy wrzucony do wody. Ktoś musiał mieć niezłe poczucie humoru albo kompletny brak wyobraźni…
Do domu wróciłam znowu cała w błocie – ubrania, buty, plecak i rower do solidnego czyszczenia. Zimą warunki są zdecydowanie cięższe niż latem, a zarobki niestety bardzo podobne. Trochę to frustrujące, ale taki już urok tej roboty.

