Między jazdą a kadrem

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 6.5 godzin
💵 187,77 zł (0 zł napiwków)
💰 28 zł na godzinę
🛒 13 dostaw / 70 km
🍔 Wolt / Uber
Długo dziś jeździłam i wróciłam późno, naprawdę zmęczona. Szczerze mówiąc, do teraz jeszcze to czuję w ciele. To był jeden z tych dni, kiedy niby jesteś w trasie cały czas, a mimo to efekty przychodzą wolniej, niż by się chciało.
Ogólnie było raczej słabo – dużo jeżdżenia, sporo czekania i mało zamówień. Kilometry się kręciły, czas leciał, a aplikacje nie rozpieszczały. Większość dnia spędziłam krążąc po mieście, prawie pod samym centrum, sporo w okolicach Sky Tower.
Na szczęście pogoda była piękna – słoneczna, spokojna, taka, która ratuje nawet słabszy dzień na delivery. Czekając na zamówienia, robiłam zdjęcia ładnych budynków, bo miasto w takim świetle naprawdę potrafi zachwycić.
Wieczorem zrobiło się bardziej monotonnie – woziłam już głównie pizze, jedna po drugiej. Zero zaskoczeń, ale przynajmniej coś się ruszyło. Liczę jeszcze po cichu na napiwki, ale chyba nic już nie wpadnie – zobaczymy.
Wracając do domu jechałam już na resztce baterii, więc nie ryzykowałam brania zamówień daleko od siebie. Wolałam spokojnie dojechać, niż kombinować i stresować się, czy rower nie padnie po drodze.
Jestem zadowolona. Bo dziś już nie ma znaczenia, ile godzin byłam w trasie. Ważne, że finalnie wpadła fajna sumka i dzień – mimo zmęczenia – dało się dowieźć do końca 🚴♀️💛





