Między zamówieniami a pomaganiem

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
5.5 godzin
💵 233,70 zł (8 zł napiwku)
💰 42 zł na godzinę
🛒 18 dostawy / 58 km
🍔 Wolt / Uber / Glovo

Dziś brakowało ciągłości – sporo czekania, aż wpadnie jakiekolwiek zamówienie, a mimo to wynik wyszedł zaskakująco dobry. Przez dłuższy czas jeździłam praktycznie od McDonalda do McDonaldaaż 10 razy, jeden po drugim, bez większej zmiany trasy.

Glovo przez całą godzinę dało mi tylko jedno zamówienie za 9 zł, więc praktycznie nic. Całe szczęście Wolt i Uber jakoś to ratowały.

Po drodze trafiły się też dwie sytuacje z pomaganiem innym – zupełnie różne i bardzo dające do myślenia.

Pierwsza była z kobietą pchającą podwójny wózek z dwójką dzieci. Zaklinowała się przy krawężniku i nie mogła podjechać. Zatrzymałam się, mimo że byłam spocona i za ciepło ubrana, a w plecaku miałam jedzenie. Podniosłam wózek ile sił, a lekki nie był – dwa dzieciaki robią swoje. Udało się go wyciągnąć i pojechałam dalej z poczuciem, że bez tej pomocy męczyłaby się tam jeszcze długo.

Druga sytuacja była już zupełnie inna. Zobaczyłam dziewczynkę na wózku inwalidzkim, która próbowała podjechać pod górkę. Siłowała się, ledwo posuwała do przodu, więc odruchowo zeszłam z roweru i zaczęłam pchać wózek, żeby jej pomóc. Dziewczynka zaczęła krzyczeć, że nie potrzebuje pomocy, że nie chce i żebym puściła. Jeszcze przez chwilę popchnęłam ją wyżej, bo bałam się, że może polecieć do tyłu, po czym puściłam, skoro tak bardzo tego chciała.

Zrobiło mi się dziwnie i niezręcznie. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że dla niej to mogło być ważne, żeby poradzić sobie sama, że chciała być samodzielna, nawet jeśli było jej trudno. To była dla mnie lekcja uważności – nie każda pomoc, nawet w dobrej intencji, jest zawsze mile widziana.

Taki dzień – trochę stania, trochę jazdy, dużo McDonalda i sporo refleksji po drodze 🚴‍♀️

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *