Mróz, błoto i nawigacja w pole

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
5 godzin
💵 182,18 zł (11 zł napiwków)
💰 36 zł na godzinę
🛒 14 dostaw / 50 km
🍔 Wolt / Uber / Glovo

Co za dziwny dzień. Od samego początku mega zimno, wręcz mróz, taki, który momentalnie wchodzi w dłonie i twarz. Start był słaby – brak zamówień, dużo czekania i zastanawiania się, czy w ogóle coś dziś z tego będzie.

Pierwszy sensowniejszy kurs na Uberze okazał się małą pułapką. 4,6 km w aplikacji zamieniło się w prawie 8 km, bo nawigacja poprowadziła mnie przez pole – całe w błocie i kałużach, kompletnie nieprzejezdne. Musiałam się cofać, szukać objazdu i kombinować, a zanim znalazłam normalną drogę, minęło sporo czasu. Jakby nie dało się od razu poprowadzić zwykłą ulicą.

Później dobrałam Glovo i oczywiście… dostawa na zadupie, za grosze, więc bez większej satysfakcji. Dopiero po czasie Wolt i Uber zaczęły się rozkręcać i to solidnie. Zamówienia wpadały jak porąbane, jedno po drugim. Odrzuciłam około 30 zleceń, bo były bardzo dalekie, często na drugi koniec miasta, a stawki zupełnie nieadekwatne do dystansu. Nie było sensu się w to pakować.

Najlepsze jak zwykle przyszło na sam koniec. Zrobiło się ciemno, bateria była już na końcówce, a wtedy Uber nagle zaczął rzucać ładne stawki po 50-60 zł. Serio, klasyka. Niestety musiałam już wracać, bo mogłam nie dojechać do domu.

Po drodze złapał mnie jeszcze inny kurier, który desperacko potrzebował rozmienić stówkę. Spłukałam się z drobnych i mu pomogłam – kurier kurierowi, wiadomo.

Na szczęście ostatnie zamówienie trafiło się idealnie obok domu, więc nie wracałam na pusto. Podsumowując – dzień był chaotyczny, nierówny i zimny, ale wyszło i tak lepiej, niż się spodziewałam 🚴‍♀️❄️

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *