Na ostatniej kresce

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 6 godzin
💵 192,78 zł (5 zł napiwku)
💰 32 zł na godzinę
🛒 14 dostaw / 77 km
🍔 Wolt / Uber
Dziś trochę przesadziłam. Jeździłam prawie do wyczerpania baterii i mając już tylko jedną kreskę, wzięłam jeszcze zamówienie w Uberze. Oczywiście aplikacja dorzuciła podwójne. W tym momencie już tylko modliłam się, żeby drugie było blisko pierwszego.
Jechałam praktycznie na jedynce, maksymalnie dwójce. Kręciło się mega ciężko, nogi paliły, a ja oszczędzałam każdy procent baterii – byle tylko dowieźć oba zamówienia i jeszcze wrócić kilka kilometrów do domu. Na szczęście drugie zamówienie było tuż obok pierwszego, więc kamień z serca.
Łącznie zrobiłam 77 km, a na koniec… jedna kreska baterii nadal się świeciła. Podejrzewam, że wystarczyłaby już tylko na kilka kilometrów, ale i tak byłam w szoku, że dała radę.
Mecz oczywiście przegapiłam, bo zamiast oglądać – dowoziłam kibicom kebaby 😄
Statystyki dnia:
- 14 dostaw
- 1 napiwek – 5 zł
- prawie 200 zł zarobku
Wyszło naprawdę git, choć fizycznie było bardzo ciężko. Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że pojemniejsza bateria to będzie kiedyś must-have – bo z każdą jazdą coraz lepiej ogarniam długie godziny na rowerze i widzę, że robię coraz więcej.
Zmęczona, ale zadowolona.
