O włos od zderzenia

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 3 godz. 15 min.
💵 115,06 zł (9 zł napiwków)
💰 35 zł na godzinę
🛒 9 dostaw / 50 km
🍔 Wolt / Uber
Dziś raczej słabszy dzień – mniej zamówień, sporo czekania. Podejrzewam, że swoje zrobiła niedziela handlowa, bo ludzie masowo ruszyli na zakupy i ruch na ulicach był wyraźnie większy niż zwykle.
Dzień zaczął się od kursu na Wolcie – ponad 3 km za 10 zł, więc szału nie było, ale zawsze to coś na rozruch. Potem przyszło trochę stania i czekania, zwłaszcza przy odbiorze kebaba, gdzie jak zwykle wszystko trwało dłużej, niż zapowiadało się na początku.
Najmocniejszy moment dnia wydarzył się jednak na ścieżce rowerowej. O włos uniknęłam wypadku. Z bocznej drogi, prawdopodobnie spod sklepu, wyjechał samochód – kierująca kobieta była kompletnie skupiona na tym, czy auta wpuszczą ją do ruchu, ale zupełnie nie spojrzała na ścieżkę rowerową. Jechałam wolno, ostrożnie, patrzyłam, czy mnie zauważy i czy się zatrzyma, a ona… po prostu wyjechała prosto na mnie.
Zabrakło dosłownie kilku centymetrów. W ostatniej chwili odbiłam rowerem i uniknęłam zderzenia, a adrenalina momentalnie skoczyła do maksimum, aż krzyknęłam „k***a!!”. Kierująca nawet na mnie nie spojrzała – po prostu pojechała dalej, jakby nic się nie wydarzyło. Takie sytuacje niestety zdarzają się zdecydowanie za często. Na drodze trzeba mieć oczy dookoła głowy, bo wielu kierowców wciąż nie zwraca uwagi na rowerzystów, a przecież to my w takim starciu mamy najmniejsze szanse.
Taki dzień – trochę zamówień, dużo czujności i kolejna przypominajka, że na trasie najważniejsze jest bezpieczeństwo 🚴♀️
