Od gotówki do pękniętej szyby

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 4.5 godzin
💵 182,36 zł (10 zł napiwków)
💰 40 zł na godzinę
🛒 16 dostaw / 50 km
🍔 Wolt / Uber
Dziś było naprawdę fajnie. Bardzo dużo zamówień, jedno za drugim, często podwójne, a momentami miałam w plecaku aż trzy dostawy naraz. Chwilami miałam wrażenie, że jestem jedynym kurierem w okolicy i zgarniam wszystkie zamówienia. Sporo kursów było krótkich, czasem dosłownie ulicę dalej, więc tempo było świetne.
Oczywiście nie obyło się bez przygód.
Pierwsza dotyczyła zamówień gotówkowych na Wolcie. To nowość i widać, że jeszcze panuje spory chaos. Byłam pierwszym kurierem z zamówieniem gotówkowym, jakiego dana restauracja w ogóle zobaczyła, więc zaczęły się pomyłki i nieporozumienia. Obsługa powiedziała, żebym zapłaciła za zamówienie, a ja – nauczona doświadczeniem z Glovo – zapłaciłam, a potem odebrałam pieniądze od klienta.
Problem w tym, że w aplikacji nie jest jasno opisane, co dokładnie robić w takich sytuacjach. Jest sporo nieścisłości i niedomówień i dopiero z czasem, po kilku takich kursach, wszystko zaczyna się klarować. Godzinę później napisałam do supportu Wolta, a oni odpowiedzieli, że kurier nie powinien płacić restauracji i że mam wrócić po swoje pieniądze.
Tak też zrobiłam – wracając, zajechałam do restauracji, wszystko spokojnie wyjaśniłam, byli mocno zdziwieni, ale oddali mi pieniądze. Czytałam wcześniej wytyczne Wolta, ale widocznie coś przeoczyłam – restauracja też się pomyliła. Najważniejsze, że teraz już wszyscy wiemy, jak to ma wyglądać.
Na koniec jeszcze jedna akcja. Zajeżdżam do kolejnej restauracji i widzę, że szyba jest cała popękana. Aż postawiłam rower dalej, żeby przypadkiem nic na mnie nie spadło. Obsługa mówi, że był wypadek – kurier Wolt, podobno z Ukrainy, miał awarię roweru i jakaś sprężyna wyleciała prosto w szybę. Chłopak był wystraszony, a dla restauracji to spory koszt, bo raczej trudno będzie to od kogoś wyegzekwować.
Taki dzień – dużo jazdy, świetna ciągłość zamówień i kilka historii, które zapamięta się na długo 🚴♀️💛
