Od słabego startu do dobrego finału

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 5.5 godzin
💵 174,01 zł (5 zł napiwku)
💰 31 zł na godzinę
🛒 11 dostaw / 70 km
🍔 Wolt / Uber
Dziś było naprawdę ładnie – dokładnie na taki dzień czekałam po tej długiej, deszczowej przerwie. Słońce, świeże powietrze i w końcu poczucie, że znowu da się normalnie jeździć.
Początek niestety był słaby. Przez pierwszą godzinę na Uber udało się zrobić ledwie 20 zł, a potem przez chwilę nic nie wpadało. Już zaczęłam się martwić, że cały dzień będzie taki niemrawy. Na szczęście później Wolt się rozkręcił i to konkretnie. Zaczęły wpadać same długie, dobrze płatne kursy, takie, które od razu poprawiają humor i motywację.
Trafiły się też ciężkie zakupy. Plecy dały o sobie znać, ale tym razem nie dzieliłam zamówienia – w rękach wydawało się lżejsze niż na plecach, więc jakoś to ogarnęłam. Komfort żaden, ale do przeżycia.
Nie obyło się bez klasycznych przygód. Dno torby z jedzeniem przesiąkło, a ja wybrudziłam nowe rękawiczki sosem – oczywiście pierwszego dnia 😅 Do tego spory wiatr, przez który bateria schodziła szybciej niż zwykle. Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że uda mi się tyle zrobić, ile finalnie wyszło.
Ostatnie zamówienie wiozłam już na migającej baterii. Całą drogę zastanawiałam się, czy dojadę, czy zaraz będę pchać rower – życie na krawędzi, delivery edition 😂
Udało się. Dojechałam. I wróciłam do domu.
Jestem bardzo zmęczona, z lekkim bólem głowy, ale jednocześnie naprawdę zadowolona. A to w sumie najważniejsze.
Taki dzień – nieidealny, wymagający, ale dokładnie taki, na jaki czekałam 🚴♀️💛
