Od zamówień do komisariatu

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 6.5 godzin
💵 200,94 zł (5 zł napiwku)
💰 31 zł na godzinę
🛒 14 dostaw / 80 km
🍔 Wolt / Uber
Od czego tu zacząć…
Jest już późno, powinnam spać, ale wróciłam z delivery tak późno i z taką ilością przygód, że dopiero teraz ogarniam bałagan w domu. Do tego adrenalina nadal trzyma – w końcu zrobiłam dziś prawie 80 km na rowerze i przejechałam pół Wrocławia.
Na początku było naprawdę dobrze. Dużo zamówień, ładna ciągłość. W 2,5 godziny wpadło 100 zł, więc tempo było konkretne. Zajechałam na chwilę do domu – przerwa, jedzenie, zmiana baterii i ruszyłam ponownie.
Po powrocie na trasę zamówienia wpadały już rzadziej, a pieniądz robił się wolniej, ale za to… jakie trasy brałam 😅
Jedno zamówienie na Wolt zapamiętam na długo i raczej już nigdy więcej.
Podwójne, 10 km za 40 zł – niby kwota okej, ale trasa masakra: z południa miasta do centrum, na Rynek, a potem na zachód, na Popowice.
Najgorsze było przebicie się przez Rynek – światła, tłum, ruch, piesi, tramwaje… trochę stres, nie będę kłamać. Ale ogarnęłam. Skupiłam się, pojechałam swoje i dowiozłam.
Chwilę później kolejne podwójne na Wolcie – 8 km za 35 zł. Jadę spokojnie do klienta i nagle widzę: na ścieżce rowerowej leży duży portfel.
Zatrzymałam się. Myślę: brać czy nie brać?
Wzięłam.
Szybki rzut oka – dokumenty, karty i 50 zł w środku. Musiałam jednak najpierw dowieźć jedzenie, więc po dostawie zaczęłam działać. Próbowałam dodzwonić się do biblioteki, potem do szkoły (adresy były w dokumentach), ale nikt nie odbierał.
Najbliższy komisariat policji był około 5 km dalej. Było już coraz ciemniej, ale ustawiłam GPS i pojechałam. Przyznam – pierwszy raz byłam w tej jednostce i pierwszy raz zgłaszałam coś takiego, więc byłam lekko zestresowana.
Policjant spisał moje dane, przejrzał portfel, przyjął zgłoszenie i zabrał portfel do depozytu. Trochę czasu zeszło na dojazdy i formalności, ale ani przez chwilę nie żałowałam.
I najlepsze na koniec:
dosłownie przed chwilą rozmawiałam przez internet z właścicielem portfela. Był mega wdzięczny i bardzo szczęśliwy, że zguba się odnalazła.
Takie momenty sprawiają, że nawet po 80 km, zmęczeniu i późnej godzinie, człowiek kładzie się spać z poczuciem, że zrobił coś dobrego.
Dobry, intensywny i bardzo ludzki dzień 🚴♀️💛

