Przejdź do treści
Ewelka Kurierka
  • Blog
  • Testy
  • O mnie
  • Kontakt
  • Słownik
Ewelka Kurierka
  • Blog
    • Testy
    • Słownik
  • O mnie
  • Kontakt
  • Szalony dzień na Pyszne – 7 godzin jazdy, dziurawe drogi i o krok od wypadku

    Szalony dzień na Pyszne – 7 godzin jazdy, dziurawe drogi i o krok od wypadku

    Godziny 23 sierpnia 202623 sierpnia 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Szalony dzień! Dziś postanowiłam zrobić mały eksperyment i przez cały dzień jeździć wyłącznie na Pyszne.pl. Wzięłam 5 godzin bloków i chciałam sprawdzić, jak wygląda ciągłość zamówień oraz ile realnie można zarobić, jeżdżąc tylko na jednej aplikacji. Ostatecznie wyszło aż 7 godzin jazdy. I zdecydowanie nie był to spokojny dzień. Było sporo kilometrów, dużo czekania na światłach i w restauracjach, jazda po fatalnych, dziurawych drogach Grabiszyna, mocny wiatr, wylany sos czosnkowy w plecaku, a przede wszystkim sytuacja, w której naprawdę niewiele brakowało, żebym została potrącona przez samochód.

    czytaj dalej... Szalony dzień na Pyszne – 7 godzin jazdy, dziurawe drogi i o krok od wypadkuKontynuuj

  • Cisza na Pyszne, pizza z pomyłką i powrót w deszczu

    Cisza na Pyszne, pizza z pomyłką i powrót w deszczu

    Godziny 21 sierpnia 20262 września 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Dziś był wyjątkowo słaby dzień pod względem liczby zamówień. Aż dziwnie po wczorajszym dniu, kiedy roboty było naprawdę sporo. Tym razem od rana miałam nadzieję przede wszystkim na Pyszne.pl, na którym bardzo chciałam pojeździć. Blok miałam zarezerwowany dopiero od południa, więc chętnie wyjechałam wcześniej z domu, żeby coś zarobić przed jego rozpoczęciem. Niestety rzeczywistość szybko sprowadziła mnie na ziemię. Wolt, Bolt i Uber – kompletna cisza. Wolt co prawda coś zaproponował, ale były to zakupy z Auchan ważące około 16 kg. Nie było mowy, żebym to brała. Chwilę później Uber rzucił mi kurs 13 km na wieś, który również odrzuciłam. Potrzebowałam czegoś krótkiego, żeby zdążyć przed rozpoczęciem bloku na Pyszne.

    czytaj dalej... Cisza na Pyszne, pizza z pomyłką i powrót w deszczuKontynuuj

  • Pierwszy dzień na Pyszne.pl! 90 km, 8 godzin jazdy i mnóstwo emocji

    Pierwszy dzień na Pyszne.pl! 90 km, 8 godzin jazdy i mnóstwo emocji

    Godziny 20 sierpnia 202620 sierpnia 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Dawno nie miałam tak długiego dnia na rowerze. 8 godzin jazdy i 90 przejechanych kilometrów! Brakowało mi takiej jazdy aż do późnego wieczora. W poprzednie lato często wracałam do domu dopiero po zachodzie słońca i pamiętam, że nawet wtedy było przyjemnie i ciepło. Dziś było podobnie. Mimo momentami naprawdę mocnego wiatru jeździło mi się cudownie. Co prawda bateria znikała szybciej, a ja musiałam mocniej pedałować, ale poza tym pogoda była wręcz idealna. Najważniejsze to – po raz pierwszy jeździłam na Pyszne.pl!

    czytaj dalej... Pierwszy dzień na Pyszne.pl! 90 km, 8 godzin jazdy i mnóstwo emocjiKontynuuj

  • Szybka stówka, pół godziny pod Biedronką i paczka z Decathlonu na 12 km

    Szybka stówka, pół godziny pod Biedronką i paczka z Decathlonu na 12 km

    Godziny 19 sierpnia 202619 sierpnia 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Dziś szło całkiem dobrze. Gdyby tylko nie czekanie przez pół godziny pod Biedronką, godzinówka wyszłaby jeszcze lepsza. Ale mimo wszystko dzień zaliczam do udanych. Szczerze mówiąc, rano kompletnie nie chciało mi się wychodzić. Pogoda bardziej przypominała jesień niż środek lata – chłodno, pochmurno, momentami deszczowo i do tego wiatr. Człowiek patrzy przez okno i myśli: „Może jednak zostać w domu?”. Na szczęście się przemogłam, bo od południa zaczęło się rozpogadzać.

    czytaj dalej... Szybka stówka, pół godziny pod Biedronką i paczka z Decathlonu na 12 kmKontynuuj

  • Armageddon! Szalone kursy na Uberze, bolesne użądlenie osy i ulewa, która nie zostawiła na mnie suchej nitki

    Armageddon! Szalone kursy na Uberze, bolesne użądlenie osy i ulewa, która nie zostawiła na mnie suchej nitki

    Godziny 17 sierpnia 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Armageddon. Naprawdę nie wiem, jak inaczej określić to, co działo się dziś na mieście. W wielkim skrócie: szalone kursy na Uberze jak w amerykańskim filmie akcji, ucieczka przed nadciągającą burzą, bolesne użądlenie osy w szyję podczas jazdy, a na koniec trzy ostatnie dostawy w takiej ulewie, że nie zostało na mnie ani jedno suche miejsce. A wszystko zaczęło się całkiem niewinnie.

    czytaj dalej... Armageddon! Szalone kursy na Uberze, bolesne użądlenie osy i ulewa, która nie zostawiła na mnie suchej nitkiKontynuuj

  • Szalona jazda, mnóstwo zamówień i taniec w windzie

    Szalona jazda, mnóstwo zamówień i taniec w windzie

    Godziny 16 sierpnia 20268 września 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Cudownie się dziś jeździło. To był jeden z tych dni, kiedy człowiek od rana ma dobry humor, uśmiecha się sam do siebie, żartuje z klientami i nawet kiedy coś nie idzie idealnie, nie potrafi się tym długo przejmować. Zamówień było tyle, że momentami ledwo się wyrabiałam. Uber wręcz zasypywał mnie kolejnymi kursami i w pewnym momencie woziłam jednocześnie trzy różne dostawy. Było sporo czekania w restauracjach, silny wiatr, a pogoda w ciągu dnia zrobiła nagły zwrot z typowo letniej na niemal jesienną. Na szczęście pod koniec znowu wyszło słońce.

    czytaj dalej... Szalona jazda, mnóstwo zamówień i taniec w windzieKontynuuj

  • Dzień pełen przygód: pizza bez adresu, 120-letni klient i niespodziewane zaproszenie do Pyszne.pl

    Dzień pełen przygód: pizza bez adresu, 120-letni klient i niespodziewane zaproszenie do Pyszne.pl

    Godziny 14 sierpnia 202614 sierpnia 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Dzień zaczęłam od czynności, za którą zdecydowanie nie przepadam – mycia roweru. Po ostatniej jeździe był tak zakurzony piaskiem, że właściwie cały pokrył się warstwą pyłu. Przy tej suchej i upalnej pogodzie kurz dostaje się dosłownie wszędzie, a najbardziej cierpi na tym łańcuch. Piasek i pył przyklejają się do niego, przez co trzeba go częściej czyścić i smarować. Umyłam więc cały rower, dokładnie odtłuściłam łańcuch, wyczyściłam go i na koniec nasmarowałam. Nie lubię tej czynności, bo zajmuje sporo czasu i wymaga trochę wysiłku, ale wiem, że później komfort jazdy jest zdecydowanie lepszy.

    czytaj dalej... Dzień pełen przygód: pizza bez adresu, 120-letni klient i niespodziewane zaproszenie do Pyszne.plKontynuuj

  • Dzień posuchy, osiedlowy labirynt i kebab bez mięsa

    Dzień posuchy, osiedlowy labirynt i kebab bez mięsa

    Godziny 13 sierpnia 202613 sierpnia 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Dziś niestety trafił się jeden z tych dni posuchy. Piękna, upalna pogoda, zero chmur, słońce praży, a zamówień jak na lekarstwo. Mimo wszystko starałam się być cierpliwa i po prostu czerpać radość z pięknego dnia. Uber postanowił rozpocząć dzień od propozycji, którą można by nazwać kursem życia. Kebab, 10 km za 21 zł, z dostawą praktycznie na drugi koniec miasta. Podziękowałam.

    czytaj dalej... Dzień posuchy, osiedlowy labirynt i kebab bez mięsaKontynuuj

  • Dzień McDonaldów i pięknej pogody

    Dzień McDonaldów i pięknej pogody

    Godziny 12 sierpnia 202612 sierpnia 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Dziś zdecydowanie był dzień McDonaldów i pięknej pogody. Co rusz woziłam jedzenie z McDonalda, a przy okazji spędziłam tam chyba zdecydowanie za dużo czasu, stojąc i czekając, aż ktoś wreszcie skompletuje zamówienie. Później przyszła kolej na Biedronkę, gdzie również sobie poczekałam. Zamówienia niby były, ale to całe czekanie skutecznie popsuło godzinówkę.

    czytaj dalej... Dzień McDonaldów i pięknej pogodyKontynuuj

  • Dzień kebabów i Bielan – powrót po przerwie, słabe stawki, dużo kilometrów i walka z wiatrem

    Dzień kebabów i Bielan – powrót po przerwie, słabe stawki, dużo kilometrów i walka z wiatrem

    Godziny 11 sierpnia 202611 sierpnia 2026
    Komentarze 0 Komentarze

    Ostatni raz jeździłam aż 14 dni temu. Tak długa przerwa jak na mnie to już naprawdę sporo. W międzyczasie byłam na weekend u rodziny na drugim końcu Polski, a przez większość pozostałych dni panowały takie upały, że nawet nie miałam ochoty wychodzić z domu. O jeździe na rowerze nawet nie wspominając. No i klasycznie – człowiek się rozleniwi. Najpierw jeden dzień przerwy, potem drugi, później kolejny… Aż nagle mijają dwa tygodnie i zaczyna się myślenie: „Może jutro”.

    czytaj dalej... Dzień kebabów i Bielan – powrót po przerwie, słabe stawki, dużo kilometrów i walka z wiatremKontynuuj

Nawigacja strony

Poprzednia stronaPoprzedni 1 2 3 4 … 32 Następna stronaNastępny

📘 Kurierskie ABC - słownik pojęć
💳 Partner rozliczeniowy Natviol

  1. Ewelka Kurierka - Serwisowa lekcja

    Świetny rower! :D A sakwę bardzo polecam, często z nią jeżdżę. Teraz zwłaszcza przy takiej pogodzie, gdzie kurtkę czasem trzeba…

  2. Michał - Serwisowa lekcja

    Fajna sakwa 🙂 kupię ją do swojego ecobike Mx500 🙂 pozdrawiam serdecznie

Ewelka Kurierka to blog kuriera rowerowego z Wrocławia. Publikuję relacje z pracy, porady dla kurierów, testy sprzętu i akcesoriów rowerowych oraz artykuły o Uber Eats, Wolt, Bolt, rowerach elektrycznych i codziennym życiu kuriera.

Tworzenie stron www.stronki.pl

Szukaj