Na ostatnich procentach
Bateria w rowerze topniała w oczach, telefon ledwo trzymał procenty, robiło się coraz ciemniej, a rower zaczynał działać gorzej. Co chwilę coś poprawiałam, regulowałam, sprawdzałam. Ostatnie 15 km kręciłam już naprawdę na styk, pilnując każdego procenta baterii, byle tylko starczyło na powrót do domu.
