Dzień posuchy, osiedlowy labirynt i kebab bez mięsa
Dziś niestety trafił się jeden z tych dni posuchy. Piękna, upalna pogoda, zero chmur, słońce praży, a zamówień jak na lekarstwo. Mimo wszystko starałam się być cierpliwa i po prostu czerpać radość z pięknego dnia. Uber postanowił rozpocząć dzień od propozycji, którą można by nazwać kursem życia. Kebab, 10 km za 21 zł, z dostawą praktycznie na drugi koniec miasta. Podziękowałam.
