Perełka, której nie wzięłam

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
3 godz. 10 min.
💵 111,91 zł (2,26 zł napiwków)
💰 35 zł na godzinę
🛒 8 dostaw / 38 km
🍔 Wolt / Uber

Po świątecznej przerwie naprawdę dobrze było znowu wyjechać na delivery. Tym bardziej że trafiła się słoneczna pogoda – jeszcze dość chłodna, ale już taka, która poprawia humor i daje energię do jazdy.

Zamówień było raczej mało. Coś wpadało od czasu do czasu, ale między kursami było sporo czekania. Taki dzień bez ciągłości, bardziej na cierpliwość niż na tempo.

Do tego Wolt dziś sypał błędami w aplikacji. Miałam problemy z zatwierdzaniem i kończeniem zamówień, przez co jedno zamówienie całkiem straciłam, a potem przez dłuższą chwilę nic nowego nie wpadało. Frustrujące, bo nie dość, że zamówień niewiele, to jeszcze technika dokłada swoje trzy grosze.

Na sam koniec trafiła się prawdziwa perełka.
Wolt zaproponował podwójne zamówienie za aż 55 zł, 13 km. Przez chwilę biłam się z myślami, czy je brać. Z jednej strony świetna stawka, z drugiej – byłam już blisko domu, miałam ból głowy, a trasa leciała daleko na zadupie. Realnie wyszłoby około 20 km łącznie z powrotem.

Do tego ramen – a ten, jak wiadomo, ma talent do wylewania się. Już kilka razy miałam z nim przygody, więc ryzyko było spore. W końcu odrzuciłam i pojechałam do domu.

I tak… trochę żałowałam.
Bo kasa była naprawdę dobra. Ale jednocześnie wiem, że to była rozsądna decyzja w tamtym momencie – zdrowie, zmęczenie i logistyka też się liczą.

Może jeszcze trafi się podobne zamówienie, w lepszym momencie.
Delivery uczy jednego: nie wszystko trzeba brać, nawet jeśli kusi 🚴‍♀️💛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *