Potrzymaj mi piwo

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 5.5 godzin
💵 204,22 zł (18 zł napiwków)
💰 37 zł na godzinę
🛒 14 dostaw / 60 km
🍔 Wolt / Uber
Już strasznie mnie ciągnęło, żeby wyrwać się z domu i iść na delivery, ale wczoraj wiatr był tak silny, że rozsądek wygrał i zostałam w czterech ścianach.
Dziś za to ładnie poszło – były zamówienia i od razu czuć było, że to dobry dzień na jazdę.
Świetną decyzją było to, że pojechałam dalej w miasto, zamiast kręcić się u siebie. W moich rejonach akurat zaczął się Runmageddon – ogromny ruch, mnóstwo ludzi, policja, blokady i ogólny chaos. Przejechać było ciężko, więc zwiałam dalej i jeździłam po bardziej ruchliwych, ale przejezdnych ulicach.
Największe wrażenie zrobiły dziś ciężkie zakupy.
Na Wolt wiozłam zakupy z Auchan – spokojnie około 15 kg. Nawet kobieta wydająca zamówienie rzuciła komentarz, że „to bardziej dla faceta niż kobiety”.
No to ja na to w myślach: „Potrzymaj mi piwo” 😄
A tak serio – przez chwilę się wahałam, czy mogę podzielić zamówienie, czy trzeba by je anulować. Nie byłam pewna, więc wzięłam całość. Klientka była autentycznie zaskoczona wagą toreb i na koniec dostałam aż 11 zł napiwku. Miły gest i konkretne docenienie wysiłku.
Chwilę później kolejne ciężkie zakupy, tym razem ze SPAR i znowu napiwek, 7 zł. Takie momenty naprawdę dodają skrzydeł, bo czujesz, że ktoś widzi, ile to kosztuje.
Na sam koniec niestety dwa Maczki skutecznie zepsuły godzinówkę. Ponad pół godziny czekania, bo mieli taki ruch, że ledwo ogarniali zamówienia. Klasyczne zakończenie dnia: stoisz, czas leci, a licznik nie.
Wróciłam zmęczona i głodna, ale mimo wszystko zadowolona.
Był ruch, były wyzwania, był wysiłek i było poczucie, że dobrze wykorzystałam dzień 🚴♀️💛
