Późny wyjazd, dobry wynik

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
4.5 godziny
💵 186,4 zł (0 zł napiwków)
💰 41 zł na godzinę
🛒 12 dostaw / 55 km
🍔 Wolt / Uber

Dziś wyszłam z domu dopiero późnym popołudniem, bo wcześniej po prostu nie mogłam się wyrwać. Przez to też wróciłam wyjątkowo późno – było już ciemno, miasto świeciło lampami, a ruch powoli się uspokajał.

Jeździło się jednak bardzo przyjemnie. Jak na koniec lutego było ciepło i słonecznie, wręcz wiosennie. Taki dzień, kiedy sama jazda daje frajdę i aż chce się być na rowerze.

Nie nastawiałam się na wielkie pieniądze. Myślałam, że maksymalnie stówę uda się zrobić, bo nie miałam do dyspozycji całego dnia. A tu proszę – jakoś się to wszystko rozkręciło i finalnie wyszło ponad 180 zł. Miłe zaskoczenie.

Wolt dziś naprawdę dopisywał – ładne stawki, typu 22 zł za 4 km, takie kursy aż chce się brać.
Uber… no cóż, Uber jak to Uber – wszyscy wiemy, jak to wygląda.

Na dokładkę Uber zafundował mi dziś niemiłą niespodziankę, bo obniżył wynagrodzenie za questa z 23 zł do 16 zł. Szok i lekki niesmak. Tym bardziej że czekałam długo na ostatnie zamówienie, tylko po to, żeby ten quest domknąć. Specjalnie jechałam 5 km na totalne zadupie za niską kwotę, a potem drugie tyle wracałam, już praktycznie bez sensu. Klasyka.

I właśnie wtedy dotarło do mnie, że czas zrobić przerwę.
Luty był bardzo intensywny – od 3 lutego jeździłam codziennie, bez ani jednego dnia wolnego. Delivery dzień w dzień, bez pauzy, bez regeneracji.

Czas trochę odpuścić, naładować baterie i dać ciału chwilę spokoju.
Bo nawet jeśli kasa się zgadza, to człowiek też musi 🚴‍♀️💛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *