Przeprawa przez błoto

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
4.5 godziny
💵 166,68 zł (30 zł napiwków)
💰 37 zł na godzinę
🛒 11 dostaw / 60 km
🍔 Wolt / Uber

Dziś był naprawdę dobry dzień.
Finalnie wyszło bardzo ładnie, a wisienką na torcie było aż 30 zł napiwków – 10 zł od klientki i 20 zł od klienta. Takie momenty naprawdę robią różnicę.

Początek był mocny, szczególnie na Wolcie. Pierwsze zamówienie – zabawki ze sklepu z zabawkami, 5 km za 15 zł. Potem zakupy spożywcze z „Misia Blumisia” – 5,5 km za 16 zł. Fajna ciągłość, bez większego przestoju.

Potem aplikacja pociągnęła mnie na Jagodno z dwoma zamówieniami. I tu zaczęła się przygoda. Drugie z nich było do nowo wybudowanego domu… do którego nie było normalnej drogi. Same błoto. Wjeżdżam rowerem kawałek i mówię do siebie:
„Nie, pierniczę, nie jadę tam, bo się cała zakopię.”

Zostawiłam więc rower i szłam 300 metrów pieszo przez błoto z pizzą w plecaku. Buty całe uwalone, droga jak na budowie. Klientce powiedziałam, że musiałam zostawić rower daleko i iść pieszo, bo tam się nie da przejechać. Dostałam 10 zł napiwku. Przynajmniej zwrot kosztów mycia butów 😄

Później Uber dorzucił swoją cegiełkę. Jeden klient podał zły numer bloku – przykładowo 110 i mieszkanie 5. Wchodzę, szukam, idę na piętro… a tam numeracja zaczyna się od 10 wzwyż. Schodzę, sprawdzam jeszcze raz, wchodzę ponownie – dalej nic. W końcu dzwonię, a klient mówi:
„A nie, to 110G, piętro 5, mieszkanie 15.”

Blok naprzeciwko. No pięknie. Ostatecznie trafiłam, ale sporo czasu uciekło.

Zresztą samo wracanie z Jagodna po tej błotnej przeprawie też zajęło mi prawie pół godziny. Gdybym była szybciej w swoim rejonie, pewnie wpadłoby jeszcze jakieś zamówienie.

Podsumowując – dzień wyglądał na świetny, ale gdyby nie napiwki, wynik byłby dużo słabszy. Sporo kilometrów, trochę przygód, trochę straconego czasu, trochę błota…

Ale ostatecznie jest git 🚴‍♀️💰

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *