Psychicznie ciężki dzień

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 4 godziny
💵 75,29 zł (0 zł napiwków)
💰 18 zł na godzinę
🛒 7 dostaw / 40 km
🍔 Glovo / Wolt
To był słaby dzień i gdyby nie Glovo, byłby jeszcze słabszy.
Na Wolcie i Uberze praktycznie brak zamówień, więc odpaliłam Glovo i tam przynajmniej coś się ruszyło, choć łatwo nie było.
Glovo dawało mi dalekie kursy, po 7 km, głównie z Biedronki Express. Kilka razy musiałam jechać 5 km z ciężkim plecakiem, a potem znowu… Biedronka. Miałam wrażenie, że ludzie zamawiają dziś tylko zakupy, żadnych restauracji.
Dopiero później Wolt dorzucił dwa zamówienia, ale to nie uratowało już dnia. W pośpiechu i zmęczeniu zamotałam się – stojąc pod blokiem klienta, przez nieuwagę kliknęłam „zamówienie dostarczone”, choć nadal miałam je w plecaku. Nie znałam adresu i stres momentalnie skoczył.
Na szczęście pierwszy kontakt z supportem Wolta przebiegł idealnie – od razu podali adres klienta, bez botów i przepychanek, jak to bywa w Glovo.
Od tego momentu już zawsze robię screeny, by w takich sytuacjach wiedzieć, pod jaki adres dostarczyć.
Psychicznie był to ciężki dzień, więc postanowiłam zakończyć jazdę. Tym bardziej że zaczęło padać, a silny wiatr tylko pogarszał sytuację.
Po drodze miałam jeszcze dwie bardzo niebezpieczne sytuacje. Najpierw krzyknęłam „uważaj!” do kobiety na rowerze, która jechała na czołówkę z hulajnogą elektryczną, patrząc w bok zamiast przed siebie. W ostatniej chwili ją ominęła – serio, mogło skończyć się tragicznie.
Chwilę później ruszałam razem z pieszymi i rowerzystami na zielonym świetle, gdy nagle auto ścięło nam drogę i niemal potrąciło jednego z rowerzystów. Znowu krzyk „uważaj!” i rowerzysta się zatrzymał.
Dużo emocji, dużo czekania, intensywny ruch na drodze i ciągłe napięcie.
Tego dnia naprawdę potrzebowałam odpoczynku.
