Rozlane zupy i złota kobieta

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
4.5 godzin
💵 137,89 zł (12 zł napiwku)
💰 30 zł na godzinę
🛒 11 dostaw / 50 km
🍔 Uber / Wolt

Zaczęło się bardzo ładnie. Wolt dawał zamówienie za zamówieniem, jazda była przyjemna, wszystko szło gładko. No i co mogłoby to zepsuć? Przecież nic…

Odebrałam rameny, zupy, zadowolona, bo fajny kursik za 18 zł. W głowie już liczę piniondz, uśmiech na twarzy. Wyjmuję torbę z jedzeniem, podnoszę ją i… jak dno piernicznie. Mokre jak szmata. Dwie zupy leją się prosto do plecaka.

Robię, co mogę, żeby je uratować, ale prawie nic nie zostało. Stoję w szoku i mówię, że to już nie pierwszy raz i że ostatnio dokładnie z tej samej restauracji miałam identyczną sytuację. Kobieta spokojnie mówi, że to nic, że jej się już tak zdarzyło i że weźmie to jedzenie. A potem zaprasza mnie do swojego mieszkania, żebym na spokojnie mogła umyć plecak.

Serio – jakie ja miałam szczęście, że trafiłam na tak przemiłą kobietę. Pomogła mi umyć plecak w swojej łazience, zużyłam jej papier, napaskudziłam pod prysznicem, mogłam umyć ręce i zrobić zdjęcia jako dowód. Ona sama zgłosiła wszystko do Wolta.

I teraz hit. Czaicie, że ona jeszcze dała mi 10 zł napiwku w aplikacji?
Złoto, nie kobieta. Naprawdę. A najlepsze jest to, że czułam, że to właśnie ona da napiwek – bo z pozostałych 10 zamówień wpadło łącznie… 2 zł.

Plecak był cały w zupie, ale umyłam go, schnie, a dzięki tej kobiecie mogłam jechać dalej. Na tym etapie miałam około 50 zł, a finalnie dobiłam do prawie 140 zł.

Specjalnie zajechałam jeszcze do tej restauracji, żeby opowiedzieć, co się wydarzyło i jakie mam sugestie dotyczące pakowania zup – sama folia, bez porządnego wieczka, to proszenie się o katastrofę. Mam nadzieję, że to uratuje innych kurierów przed kolejnymi rozlanymi plecakami.

Ten dzień nauczył mnie jednego – czasem trafiasz na ludzi, którzy ratują cały dzień.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *