Śnieg stopniał, rower wrócił do gry

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 4 godziny
💵 151,15 zł (5 zł napiwku)
💰 37 zł na godzinę
🛒 9 dostaw / 50 km
🍔 Wolt / Uber
Nareszcie wyszłam na rower!
Po ostatnich dniach ze śniegiem i śliskimi ulicami nie było mowy o delivery – warunki były zbyt niebezpieczne. W końcu śnieg prawie całkiem się roztopił, temperatura zaczęła iść w górę i można było wyjść, ruszyć się, dotlenić. To uczucie powrotu na rower po przerwie jest naprawdę piękne.
Jeździło się bardzo przyjemnie. Na początku pogoda była idealna, taka akurat na rower. Dopiero wieczorem zrobiło się chłodno w dłonie, mimo ciepłych rękawic. Trzeba było uważać – ulice były mokre, hamowanie trwało dłużej, momentami rower lekko „nosiło”. W parkach wciąż zalegały resztki śniegu i lodu, więc tam ostrożność obowiązkowa.
Wolt dziś ładnie chodził – niemal cały czas coś wpadało, bez długiego stania. Trafiły się co prawda dwa dalekie kursy, ale oba odrzuciłam. Zrobiło się już ciemno, a jechać na zadupie po zmroku, w takich warunkach, to średnia przyjemność i większe ryzyko.
Wiozłam ciężkie zakupy z Auchan, plecak solidnie dociążony. Aplikacja próbowała mi jeszcze dobrać pizzę, ale podziękowałam – plecak był już pełny i ciężki, nie chciałam nic więcej upychać. Był też kurs 8 km za 23 zł, co jest raczej słabą stawką, ale wziąłam go w ramach ciągłości.
Finalnie wyszło lepiej, niż się spodziewałam. Jak zwykle na początku nie byłam pewna, czy w ogóle dobiję do stówki, a jednak wyszło więcej. Najważniejsze jednak było co innego – wróciłam do domu zmęczona, ale szczęśliwa, po porządnym przewietrzeniu głowy i ciała 🚴♀️❄️💨
Taki powrót na trasę to dokładnie to, czego było mi trzeba.
