Sześć serwisów później

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 5.5 godzin
💵 201 zł (10 zł napiwków)
💰 36 zł na godzinę
🛒 14 dostaw / 78 km
🍔 Wolt / Uber
Działo się dziś. Zaczęło się od awarii roweru, na której straciłam dobre 2 godziny. I to nie byle jakiej. Nagle zepsuło mi się zapięcie do roweru – ta blokada tylnego koła (podkowa) po prostu się zacięła. Nie dało się jej zamknąć ani domknąć do końca.
Bez zabezpieczenia nie chciałam jeździć, a innego zapięcia nie miałam przy sobie, więc zaczęła się pielgrzymka po serwisach.
Byłam aż w sześciu serwisach rowerowych.
Pierwszy serwis próbował ratować sytuację – przepychali, smarowali, siłowali się z tym dobrą chwilę, ale podkowa była tak zablokowana, że nic z tego. Do tego nie mieli podkowy na sprzedaż.
Kolejne serwisy? To samo – brak części, brak zamiennika, brak sensownych opcji.
W końcu, w jednym z nich, kupiłam najtańszy łańcuch za 70 zł, żeby w ogóle móc dalej jeździć na delivery. To rozwiązanie tymczasowe – dłużej się zapina, jest mniej wygodne, ale na ten moment musiało wystarczyć.
Dopiero wtedy ruszyłam dalej.
Mimo całego tego zamieszania udało się dobić do 200 zł – co uważam za ogromny sukces, biorąc pod uwagę, że dwie godziny wypadły z dnia.
Na Wolt wpadały ładne zamówienia, a na Uber udało się zrobić questa, więc dzień finalnie się obronił.
Mega miłym akcentem była przemiła Pani w budce z kebabem. Dała mi za darmo napój z lodówki – taki, jaki tylko chciałam. Byłam w szoku, bo u nich taka herbatka Lipton kosztuje 8 zł, a ja byłam mega spragniona. Wypiłam zimną z ogromną przyjemnością. Mały gest, a jak poprawia humor 💛
Podkowy będę jeszcze szukać w dużym sklepie rowerowym, a jak nie – internet. W każdym razie ponad stówka poleci, cały dzisiejszy zarobek i pewnie jeszcze trzeba będzie dołożyć. No cóż – tak bywa, sprzęt to sprzęt.
Na koniec ciekawostka: przyszedł alarm rowerowy – ten, co ma większość kurierów.
Już wiem, że nie będę go testować w domu, bo wyje jak opętany 😅
Będę musiała znaleźć jakieś zadupie, żeby go sprawdzić na spokojnie. Za to świeci jak latarnia, więc zapowiada się konkretny sprzęt.
Zmęczona, trochę poirytowana, ale koniec końców zadowolona.
