Test baterii i nerwów

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 6.5 godzin
💵 150,03 zł (23 zł napiwków)
💰 23 zł na godzinę
🛒 11 dostaw / 70 km
🍔 Glovo / Wolt
Nie jest łatwo wyjeździć całą baterię do końca, kiedy brakuje zamówień. Na Uberze i Wolcie totalna stypa – gdyby nie Glovo, to byłaby kompletna padaka.
Dziś testowałam nową baterię, w pełni naładowaną. Chciałam sprawdzić, ile realnie pociągnie. Zrobiłam 70 km i na koniec zostały jeszcze 2 kreski, więc wychodzi na to, że około 100 km jest jak najbardziej w zasięgu. Pod tym względem – super.
Gorzej z resztą dnia. Jeździłam wiele godzin, a godzinówka była słaba. Na szczęście napiwki trochę uratowały sytuację – wpadło 23 zł, w tym jedna kobieta nie chciała 14 zł reszty, co zdarza się naprawdę rzadko i bardzo poprawia humor.
Na koniec trafiło się jeszcze ostatnie zamówienie w Glovo, przy którym chciało się płakać.
Najpierw pół godziny czekania na wolny blok. Myślę sobie: no dobra, w godzinę zarobię jakieś 20 kilka zł. Naiwna ja.
W restauracji słyszę: „gotowe za 7 minut”. W praktyce czekałam pół godziny. Wiozłam zupy i napoje, więc jechałam ostrożnie. Na miejscu – domofon nie działa. Klient pisze, że musiał pilnie wyjechać i żebym zostawiła zamówienie pod drzwiami. Tylko jak?
Żaden sąsiad nie otwiera, kod nie działa, ja stoję, klnę pod nosem, wkurzenie rośnie. W końcu klient podaje inny kod i za którymś razem… zadziałał.
Efekt końcowy?
W godzinę bloku zarobiłam 14 zł.
Taki dzień – bateria zdała egzamin, psychika trochę mniej.
