Wolt sypał złotem, a ja cukierkami

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 3 godz. 40 min.
💵 148,8 zł (4,21 zł napiwków)
💰 40 zł na godzinę
🛒 7 dostaw / 50 km
🍔 Wolt / Uber
Dziś naprawdę fajnie szło.
Jeździło się lekko, przyjemnie, a pogoda była idealna do delivery. Aż żal było wracać do domu, bo Wolt sypał naprawdę ładnymi kursami – po 30-40 zł. Gdyby nie to, że chciałam zdążyć na Halloween i rozdawać dzieciom cukierki, to spokojnie mogłabym jeszcze kręcić kilometry.
A propos Halloween – z 3 kg cukierków została mi połowa, więc dzieci było w tym roku dość mało.
Uber dziś praktycznie nie istniał – dał tylko jeden kurs: 6 km za 13 zł. Bez szału. Za to Wolt totalnie mi zaimponował. Piękne, dalekie i sensownie płatne trasy:
- 8 km za 28 zł,
- 4 km za 22 zł,
- 8 km podwójne za 40 zł,
- 7,5 km za 30 zł.
No po prostu marzenie. Dzięki temu kasa zbierała się naprawdę szybko.
Godzinówka wyszła bardzo fajnie, mimo kiepskiego początku, kiedy długo nic nie wpadało i musiałam czekać. Gdyby od startu tak ładnie sypało, to 50 zł na godzinę byłoby spokojnie do zrobienia.
Była co prawda awaria Wolta, ale na szczęście dość szybko się z nią uporali i nie rozwaliło to całego dnia. Na koniec trafił się kurs idealny – byłam już daleko od domu i chciałam wracać i dokładnie w tym momencie cyk: 8 km w stronę domu za 30 zł. Idealnie w punkt. Inaczej wracałabym na pusto, zupełnie za darmo.
Oj… gdyby każdy dzień wyglądał tak jak ten – z takimi stawkami, takim tempem i taką pogodą – to jeździłoby się naprawdę o wiele przyjemniej 🚴♀️🎃💰
