Wpadłam do czyjegoś mieszkania

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
4 godziny
💵 206,72 zł (5 zł napiwku)
💰 51 zł na godzinę
🛒 16 dostaw / 55 km
🍔 Wolt / Uber

Nooo… dziś moja rekordowa godzinówka – 51 zł na godzinę 🤯
Było tyle zamówień, że czegoś takiego jeszcze nie miałam. Totalna ciągłość, zero przerw, ani chwili postoju. Uber sypał jednym zamówieniem za drugim, potem przejął Wolt i też nie dawał oddechu. W pewnym momencie nawet nie miałam jak robić questa w Uberze, bo Wolt tak zasypywał zamówieniami.

Wracałam do domu już na końcówce baterii, a gdyby nie to, spokojnie mogłabym jeszcze dokręcić większą kwotę. I tak była petarda.

Z napiwków skromnie – 5 zł do ręki i aż mnie to zdziwiło, bo na 16 dostaw tylko jedna osoba dała napiwek. Taki paradoks dnia idealnego.

Nie zabrakło też przygód i wtop, a jedna była tak absurdalna, że do teraz mam bekę 😅
Wchodzę do bloku, otwieram drzwi z myślą, że to wejście do korytarza albo do windy… a ja wpakowałam się do czyjegoś mieszkania. Z środka wychodzi mały piesek, a ja odruchowo szybko zamykam drzwi i zostaję z nim na korytarzu. Dopiero wtedy dociera do mnie, co ja właśnie odwaliłam. Otwieram drzwi, przepraszam kobiety, mówię że pomyliłam drzwi i wypuściłam im pieska – wszyscy się uśmialiśmy, sytuacja uratowana 😂

Na koniec wróciłam do domu z kolejnym porwanym zamkiem w plecaku. Wyciągam zestaw do szycia, siadam naprawiać… po czym szukam kota, bo słyszę jakieś dźwięki. Okazało się, że dźwięki wydobywają się z plecaka 🤦‍♀️😂

Dzień totalny rollercoaster – rekordowa kasa, pełne tempo, zero nudy i historie na długo. Takie dni chce się zapamiętać 🚴‍♀️💛

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *