Z plecakiem przez miasto – zaczynamy!

Po prawie 3 latach zdecydowałam się na założenie bloga. Już od jakiegoś czasu biłam się z myślami, bo pomysł bloga przewijał się w mojej głowie wiele razy, ale zawsze go gasiłam, znajdując różne wymówki.

No i tak minęły dokładnie 2 lata i 7 miesięcy od momentu, gdy zarejestrowałam się w kilku platformach kurierskich, takich jak: Uber, Wolt, Bolt i Glovo.

Sam pomysł dostarczania jedzenia na rowerze pojawił się jeszcze wcześniej. Oglądałam na YouTube filmiki kurierów, w tym głównie Dexterowskiego, dzięki któremu w ogóle zaczęłam jeździć. Mówiłam sobie, że jeśli miałabym mieć dodatkową pracę, to właśnie taka pasowałaby do mnie idealnie.

Pomysł dojrzewał, a ja zbierałam się na odwagę, bo dla mnie było to niemałe wyzwanie – założyć duży plecak z logiem firmy kurierskiej i ruszyć rowerem w miasto, którego wtedy jeszcze dobrze nie znałam.

Musiałam przełamać swoje bariery i lęki, zwłaszcza że moja jazda rowerem po ulicach… delikatnie mówiąc, kulała. I to bardzo.

Złamałam sporo przepisów, wymusiłam pierwszeństwo, zdenerwowałam niejednego kierowcę, niemal wpadłam pod koła samochodów, a raz nawet jechałam pod prąd na rondzie. Początkowo najczęściej wybierałam chodniki – wtedy z kolei babcie z laską niemal rzucały się na mnie 😅

Za każdym razem, gdy wjeżdżałam na ulicę, towarzyszył mi lęk – szczególnie na tych bardzo ruchliwych. Przez pierwsze miesiące myślałam, że ten strach już ze mną zostanie na zawsze.

Dziś już go nie odczuwam. Czuję się pewniej i jeżdżę znacznie bezpieczniej. Oczywiście są ulice – zwłaszcza w centrum Wrocławia – których nadal nie lubię, głównie przez duży ruch i słabą znajomość terenu. Gdy nie jestem pewna, po prostu schodzę z roweru, przechodzę przez pasy, wsiadam i jadę dalej.

Rejestrując się 27 czerwca 2023 do platform kurierskich, w ogóle nie sądziłam, że mnie przyjmą. Tym większe było moje zdziwienie, gdy już dwa dni później mogłam zalogować się do aplikacji Ubera i ruszyć po pierwsze zamówienie.

Pamiętam tę ekscytację – emocje, radość, adrenalinę.

Przez te lata prowadziłam coś w rodzaju pamiętnika z niemal każdego dnia jazdy, głównie dzięki kanałowi na Discordzie – Dexterawka. Teraz mogę spisać to wszystko na blogu.

Szkoda tylko, że nie pisałam na bieżąco, kiedy pamiętałam więcej szczegółów z każdego dnia kuriera. Dziś mogę już jedynie odtwarzać skrócone wersje tych historii.

Lubię robić zdjęcia, często robiłam je podczas jazdy na rowerze, więc będę je tutaj wstawiać, aby urozmaicić wpisy.

Jazda rowerem jest dla mnie idealną odskocznią od pracy siedzącej przy komputerze – jest ruch, zdrowie i przy okazji możliwość zarobku.

Piszę ten wpis 29 stycznia 2026 roku, dzień w którym założyłam bloga, a też 29 dnia, ale czerwca 2023 roku – zaczęłam pierwszy dzień jako kurier rowerowy. Napisałam ponad 300 wpisów, ale postanowiłam, że nie będę wszystkich umieszczać, bo zajmie mi to bardzo dużo czasu, dlatego wybiorę tylko te najciekawsze.

Podczas rejestracji na platformach kurierskich musiałam wybrać partnera flotowego, z którym podpiszę umowę i który będzie mnie rozliczał co miesiąc. Wybór padł na Natviol – solidną firmę z siedzibą we Wrocławiu, co było dla mnie dużym plusem, bo w razie pytań można po prostu przyjść osobiście. Byłam, rozmawiałam – przemiłe osoby, wszystko dokładnie i jasno wytłumaczyli.

Zapraszam do czytania.
Ewelka Kurierka – Z plecakiem przez miasto 🚴‍♀️🎒

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *