Zakupy z koleżanką, a potem szybkie delivery

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 2.5 godziny
💵 80 zł (10 zł napiwku)
💰 32 zł na godzinę
🛒 5 dostaw / 40 km
🍔 Wolt / Uber
Dziś pojeździłam bardzo krótko.
Do miasta przyjechała koleżanka i chciała się spotkać, więc zamiast klasycznego delivery wyszło pół dnia łażenia po mieście z rowerem i plecakiem Ubera 😄 Chodziłyśmy po sklepach sportowych, a ja nawet upolowałam świetną kurtkę przeciwdeszczową, więc coś z tego dnia zostało.
Przed spotkaniem udało mi się zrobić tylko dwa zamówienia, a wieczorem dorzuciłam jeszcze trzy. Niby niewiele, ale chociaż trochę pokręciłam. Gdy wyszłam wieczorem, było już ciemno i zimno, a ja zapierniczałam z pizzą 6 km na zadupie, po czym drugie tyle wracałam. Klasyk.
Jechałam szybciej niż zwykle, bo miałam niedosyt jazdy i ochotę pojeździć jeszcze więcej. Niestety pod koniec dnia nic sensownego już nie wpadało, a apki zamilkły.
Ostatnie zamówienie trafiło się na Uberze – KFC, kilka kilometrów w stronę domu. I tu miła niespodzianka: 10 zł napiwku do ręki, drobnymi. Autentycznie się ucieszyłam, bo takie napiwki zdarzają się coraz rzadziej i od razu poprawiają humor.
Wiatr był dziś bardzo silny, momentami machało rowerem, ale pogoda kompletnie mnie nie zraziła. Wręcz przeciwnie – miałam dużo energii i ogromną ochotę na jazdę. Aż żal było kończyć.
Już teraz nie mogę się doczekać kolejnego dnia i kolejnego wyjazdu 🚴♀️😄
