Zły numer, dobry wynik

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
⌚ 4 godziny
💵 157,51 zł (10 zł napiwków)
💰 39 zł na godzinę
🛒 15 dostaw / 55 km
🍔 Wolt / Uber
Dziś był zdecydowanie dzień Ubera.
Pięknie dawał, dawno nie miałam na nim tak dobrego wyniku. Zamówień było sporo i – co najważniejsze – była ciągłość, bez długiego stania i gapienia się w telefon. Dokładnie tak, jak powinno być.
Pierwsze dwa zamówienia na Uberze zapowiadały się idealnie. Krótkie, szybkie kursy – w głowie już sobie liczyłam, że raz–dwa, sprawnie je ogarnę i dzień ruszy z kopyta. Zajeżdżam po drugie zamówienie, klikam „odebrane” i nagle coś mnie tknęło… patrzę na numer na torbie. Zły numer.
Mówię obsłudze, że numer się nie zgadza, a oni na to, że… wydali mi inne zamówienie, a moje dopiero zaczynają smażyć. I tu wjeżdża stres. Siedzę i myślę, co Uber sobie pomyśli: kliknęłam „odebrane”, a stoję w miejscu i nie jadę. Od razu napisałam do klienta, że musi chwilę poczekać, bo wydali mi nie to zamówienie, a ja zdążyłam kliknąć odbiór. Klient na szczęście totalnie na luzie – odpisał, że spoko, nie ma problemu.
Chwilę później podjechał inny kurier, właśnie po to zamówienie, które mi omyłkowo wydali. Gdybym się nie zorientowała, to każdy byłby stratny: ja, klient i restauracja. Na wszelki wypadek zaznaczyłam też sprawę w supportcie Ubera, że przez pomyłkę kliknęłam „odebrane”, żeby mnie nie poganiali i nie robili afery.
Finalnie czekałam kilkanaście minut, więc z szybkich, prostych kursów zrobiły się wolniejsze, ale przynajmniej wszystko było ogarnięte uczciwie i bez dramatu.
Z bardziej absurdalnych sytuacji dnia: wiozłam baaardzo ciężkie zakupy z Carrefour – jeden… przedłużacz 😂
I to na dystansie 8 km.
Żeby było ciekawiej, droga do klienta była rozkopana, pełno błota, robót i zamknięć, więc musiałam szukać objazdu. Zeszło trochę czasu. Zresztą w samym Carrefourze też – jedna pani obsługiwała kilku klientów naraz, kompletnie się nie wyrabiała, a ja stałam w kolejce po zamówienie, które już było gotowe i czekało tylko na wydanie. Serio, minimum dwie osoby powinny tam być, bo inaczej zawsze będzie korek.
Na koniec refleksja pogodowa: koniec ładnej pogody. Na dniach zapowiadają deszcze, spadek temperatury, a potem nawet śnieg. Coraz trudniej będzie trafić na sensowne okienko pogodowe do jazdy. Tym bardziej cieszę się, że dziś Uber tak ładnie zagrał.
Taki dzień – dobry wynik, trochę stresu, trochę absurdów, ale ogólnie na plus 🚴♀️💪
