Zmarznięta, ale doceniona

🌇 Wrocław
🚲 E-bike
3 godz. 40 min.
💵 119,10 zł (0 zł napiwków)
💰 32 zł na godzinę
🛒 9 dostaw / 35 km
🍔 Wolt / Uber

Dziś było zimno. Bardzo zimno. Lodowaty, silny wiatr i zmarznięte dłonie, które ciężko było rozgrzać nawet w trakcie jazdy. Zamówień mało, dużo czekania i kompletny brak ciągłości. Na Uberze wpadały kursy typu 3 km za 8 zł i brałam je trochę z desperacji, głównie po to, żeby się ruszać i choć trochę rozgrzać.

Jedno zamówienie z McDonalda odrzuciłam, bo bałam się długiej kolejki. Jak się później okazało – niepotrzebnie. Gdy w końcu tam zajechałam przy innym kursie, zamówienia były już gotowe i wydawane od ręki. Klasyk.

Podjeżdżam pod pizzerię – ciemno, zamknięte. Przechodzi obok kobieta i mówi:
„Pani, tu zamknięte, nikogo nie ma, dopiero za godzinę otwierają”.
Odpowiadam, że to dziwne, bo mam zamówienie do odbioru. Zaglądam przez szybę, a tam… ktoś kręci się za ladą. Poczekałam chwilę i rzeczywiście – wydali pizzę. Kolejny moment typu „jak nie sprawdzisz, to nie wiesz”.

Później ramen. Dotykam dna torby i czuję, że jest mokre. Od razu mówię klientowi, że jak wyjmę torbę, to dno poleci i wszystko się wyleje, więc proszę, żeby przyniósł talerz albo miskę. Wraca, podstawiamy, ostrożnie przelewamy i… udało się uratować. Poprzednie doświadczenia z rozlanymi zupami zdecydowanie się przydały.

Na koniec miła sytuacja na Wolcie. Klient napisał mi na czacie, czy zamówienie jest gotowe i czy poczekam, bo poprzedni kurier podobno nie chciał. Odpisałam, że oczywiście, że poczekam i dowiozę. Klient okazał się bardzo miły, wymieniliśmy kilka zdań, życzyłam smacznego, a on odpisał:
„Oby więcej takich kurierów”.

I nagle zrobiło się cieplej, mimo zimna.
Takie momenty naprawdę robią dzień 🚴‍♀️❄️

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *